Kolejna porcja refleksji...Mam nadzieję, że Was tym nie zanudzę :)
Dlaczego tak wiele przeszkód stoi na drodze do szczęśliwej miłości?
Czasami to jest jak bieg przez płotki. Na początku jest łatwo i biegniesz szybko, ale później zaczynają się przeszkody...jedna, druga, trzecia, opadamy z sił, chcemy zrezygnować, ale wystarczy pomyśleć, ze płotki przecież kiedyś się skończą i za nimi czeka na nas meta-wygrana! Ale aby pokonać je wszystkie należy głęboko oddychać i wysoko podnosić nogi...trzeba być wytrwałym, a wtedy ani się obejrzymy, a z triumfalnym okrzykiem przerwiemy wstęgę na mecie. Wtedy nie będzie już żadnych przeszkód...Lecz czasami jesteśmy za słabi, aby dokończyć wyścig. Poddajemy się, schodzimy zrezygnowani z toru i przeszkody zostają niepokonane, a wstęga...nieprzerwana!
Invisiblee
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz