Leighhton Meester-urodzona 9. kwietnia 1986. Amerykańska aktorka i piosenkarka. Osobiście moja ulubiona obok Raczel McAdams współczesna aktorka. Bardzo cenię jej talent, gust modowy oraz wrażliwość i skromność. Leighton pisiada dużą wiarę w miłość (Po części tak samo jak ja, chociaż ostatnie doświadczenia trochę ją zburzyły). Do wszystkiego w życiu doszła sama, tylko sobie zawdzięcza dzisiejszą popularność i to, ze gra w jednym z najpopularniejszych seriali. Kłopoty w domu rodzinnym nie powstrzymały jej w dążeniu do celu, wręcz przeciwnie! to było jak pchnięcie w kierunku marzeń. Nie poddała się!
Od dłuższego czasu wzoruję się na Leighton. Chciałabym tak jak ona spełnić marzenia i czuć się w życiu spełnioną i przy okazji nie tracić wiary w to co najważniejsze!
Buziaki, Invisible
Live Your Life Follow Your Dreams Never Say Never Listen To Your Heart Don't Give Up Never Lose Hope
piątek, 30 grudnia 2011
wtorek, 27 grudnia 2011
Wspaniała M. M.
Od kochanego Mikołaja dostałam cudowny prezent-książka "Marilyn Monroe. Fragmenty". Przeczytałam ją w jeden dzień i stwierdzam, że tak naprawdę nic o niej nie wiedziałam! Po przeczytaniu jej prywatnych zapisków stwierdzam, że była ona bardzo mądra, dojrzałą kobietą, podczas gdy większość oczekiwała, że będzie głupiutką blondyneczką. Niby wszyscy doceniali jej talent i mądrość, ale wydaje mi się, ze albo tylko na pozór, albo docenili to dopiero po jej śmierci. Dlaczego tak bywa, że większość ludzi doceniana jest dopiero po śmierci, a za życia uważana za dziwaków, albo w ogóle niezauważalna??
Polecam książkę "Marilyn Monroe. Fragmenty" jej fanom i nie tylko, ludziom, których interesuje jej historia.
Buziaki, Invisiblee
Polecam książkę "Marilyn Monroe. Fragmenty" jej fanom i nie tylko, ludziom, których interesuje jej historia.
Buziaki, Invisiblee
niedziela, 25 grudnia 2011
życie...
Odnoszę wrażenie, że dla dzisiejszej młodzieży już nic nie ma większego znaczenia, nawet Święta. Jeżeli ten czas, który powinni spędzić z rodziną w radosnej atmosferze, wolą wykorzystać na chlanie z resztą swojej "bandy" to naprawdę nie wiem czym można wywołać w nich choć trochę szacunku dla czegokolwiek innego...Chciałabym się stąd wyrwać, jak najdalej od tych ludzi, którzy kiedyś byli mi bliscy, ale teraz praktycznie nic dla mnie nie znaczą. Nie wiem czy to do końca chodzi o nich, może to JA. W sumie to oni zachowują się tak samo już od bardzo dawna, ale wcześniej tego nei zauważałam. Byłam taka jak oni. Oczywiście lubię raz na jakiś czas wyjść na dobrą imprezę i wgl, ale nie chlać co tydzień w parku tą samą wódkę do pożygania i na każdej przerwie chodzić na fajka gdzie tylko się da i żeby rozmowy ograiczały się do tematów "co dzisiaj pijemy?", albo "to teraz jakie szlugi?"-dziękuję, ale nie chcę takiego życia! Chciałabym robić w życiu coś ważnego, czuć się szczęśliwa i spełniona i żyć otoczona osobami, które szczerze kocham i które mnie kochają, zwiedzić świat i umrzeć szczęśliwa, że wszystkiego spróbowałam, niczego nie żałować. Czuję, że się wewnętrznie zmieniłam. I nie żałuję, bo uważam, że na lepsze. Zaczynam się zmieniać w osobę, którą zawsze chciałam być i mma nadzieję, że nią pozostanę.
A teraz czas na pyszny obiadek z rodzinką :) Buziaki, Invisiblee
A teraz czas na pyszny obiadek z rodzinką :) Buziaki, Invisiblee
piątek, 23 grudnia 2011
Coś wzięło mnie dzisiaj na rozkminy. Od kilku dni czytam książkę "My dzieci z dworca ZOO" Przeraża mnie to, jak w dzisiejszych czasach młodzi ludzie łatwo niszczą sobie życie. Czytając tą książkę i myślać o tym wszystkim, popłakałam się. Osobiście nie ulegam używkom i jestem z siebie dumna! Ale boję się, że być może kiedyś pod czyjąś presją zrobię coś, czego będę żałowała. Ale mam nadzieję, że nigdy nie stracę na tyle trzeźwości umysłu i nie popełnię tego błędu! Codziennie patrzę jak moi znajomi zabijają się kolejnymi papierosami, czy czymś innym i nie mogę nic na to poradzić. Jestem wobec tego niestety bezsilna. Paradoksalne do tego wszystkiego jest to, że osoba twierdząca, że posiada ogromne wartości, że życie jej i jej bliskich jest dla niej bardzo ważne, po małym apelu przeciw paleniu, po przeczytaniu wyżej wspomnianej książki, dalej popełnia te same błędy. Nie zdaje sobie sprawy tego, że się niszczy. Zadziwia mnie jak w dzisiejszych czasach młodzież jest pusta, szczególnie osoby, którym niczego nie brakuje, którym rodzice zapewniają dosłownie wszystko, nawet rodzicielską miłość. Z jaka łatwością przychodzi im okłamywanie najbliższych osób w ich życiu. Sami o sobie mają wysokie mniemanie, myślą, że są najlepsi w swoim gatunku...czasami chce mi się z nich śmiać, bo nie zdają sobie sprawy jacy są puści i bezwartościowi wobec całego świata. Czasem gdy tak myślę o swoim życiu, o swojej teraźniejszości i przyszłości, chciałabym wszystko zmienić! Wymarzyłam sobie szczęśliwe życie, w którym będę się czuła spełniona. Nie wiem jak to dalej będzie, ale czasami wolałabym, żeby już nadszedł ten koniec świata, bo życie tu i teraz jest do kitu...
International Love
OOOOH MISS INTERNATIONAL LOVE! Właśnie słucham "Internaional Love" by Pitbull ft Chris Brown. Niezła nuta, bardzo dobra na imprezy, m. in. Sylwester, na którego nigdzie nie pójdę, ponieważ przez moją głupotę jestem skazana na siedzenie w domu z rodzicami. Mam tylko jeszcze taki cień nadziei, że foch im przejdzie i że będę mogła pobawić się ze znajomymi.
Macie tutaj pioseneczkę, żeby umilić świąteczne porządki :)
Macie tutaj pioseneczkę, żeby umilić świąteczne porządki :)
Buziaki, Invisiblee
Christmas Time!
Skoro dziś 23 grudnia, wypadałoby coś napisać o Świętach...
Boże Narodzenie to chyba według większości najlepsze święta w roku. W tym szczególnym dniu całe rodziny zbierają się razem przy jednym stole (przynajmniej powinni). Wybaczamy sobie wszystko co złe, wspominamy dobre chwile, cieszymy się sobą we wspólnym gronie. Mnie najbardziej cieszą wspólne rozmowy, żarty no i...prezenty :) Lubię nie tylko je dostawać, ostatnio odkryłam jak ogromną frajdę daje kupowanie prezentów bliskim, sprawianie im radośći. To właśnie o to chodzi w Święta! Aaa i jeszcze jedno, to co sprawia, że chętnie zasiadam do stołu-świąteczne jedzonkooo! :D Aż mi ślinka cieknie na samą myśl o barszczu z uszkami, rybie po grecku i makaronie z makiem <mniam> Za jakieś 28 godzin będę się właśnie tym zajadać.
Kończąc moją notatkę pragnę złożyć Wam najserdeczniejsze życzenie! Wesołych Świąt, radosnych, w gronie najbliższych, oby magia Świąt zadziałała na Was wszystkich! Wybaczajcie wszystko co złe, przepraszajcie za błędy, kochajcie :) Do "zobaczenia" w następnym tygodniu!
Buziaki, Invisiblee
Boże Narodzenie to chyba według większości najlepsze święta w roku. W tym szczególnym dniu całe rodziny zbierają się razem przy jednym stole (przynajmniej powinni). Wybaczamy sobie wszystko co złe, wspominamy dobre chwile, cieszymy się sobą we wspólnym gronie. Mnie najbardziej cieszą wspólne rozmowy, żarty no i...prezenty :) Lubię nie tylko je dostawać, ostatnio odkryłam jak ogromną frajdę daje kupowanie prezentów bliskim, sprawianie im radośći. To właśnie o to chodzi w Święta! Aaa i jeszcze jedno, to co sprawia, że chętnie zasiadam do stołu-świąteczne jedzonkooo! :D Aż mi ślinka cieknie na samą myśl o barszczu z uszkami, rybie po grecku i makaronie z makiem <mniam> Za jakieś 28 godzin będę się właśnie tym zajadać.
Kończąc moją notatkę pragnę złożyć Wam najserdeczniejsze życzenie! Wesołych Świąt, radosnych, w gronie najbliższych, oby magia Świąt zadziałała na Was wszystkich! Wybaczajcie wszystko co złe, przepraszajcie za błędy, kochajcie :) Do "zobaczenia" w następnym tygodniu!
Buziaki, Invisiblee
Gossip Girl!
"Plotkara"-dużo słyszałam o tym serialu, ale szczerze mówiąc nei interesował mnie on. Do tej pory oglądałam tylko "Pamiętniki Wampirów" i czasami "90210". Nie chciałam być jak wszyscy i oglądać serial tylko dlatego, że dużo się o nim mówi. Jednak któregoś czerwcowego dnia, jak zwykle czytałam nowe posty na Facebook' i zaczęłam się najzwyczajniej w świecie nudzić. Całkiem niechcący pomyślałam wtedy o "Plotkarze". Wpisałam adres strony i włączyłam pierwszy odcinek...POLEGŁAM! nie mogłam się oderwać od komputera. Zrozumiałam fenomen tego serialu, jest po prostu NIESAMOWITY! skończyło się na tym, że obejrzałam pięć odcinków :D Od tego dnia praktycznie codziennie oglądałam "Plotkarę" stało się to dla mnie obowiązkową czynnością. Prawie jak oddychanie. Wiem, że to dla niektórych głupie, w końcu to tylko serial, wszystko jest udawane...ale czy napewno? Zgadzam się, że cała fabuła, wszystkie wątki, intrygi są zaplanowane, ale twórcy wzorują się na prawdziwym życiu. Czy nie zdarzyło Wam się popełnić błąd, za który płaciliście wysoką cenę? Czy nie zdarzyło Wam się stracić kogoś bliskiego? Czy nie zdarzyło Wam się zakochać w kimś tak mocno, ze każda chwila bez niej/niego była nie do zniesienia? Czy nei zdarzyło Wam się zrobić coś wbrez swojej woli, tylko dlatego, że "tak będzie lepiej"? Jeżeli choć raz odpowiedzieliście "tak" nie mówcie więcej proszę, że "te wszystkie filmy/seriale opisują wyimaginowane życie, takie rzeczy się naprawde nie zdarzają, strata czasu na oglądanie"...
Właśnie obejrzałam 10. odcinek 5. sezonu i z niecierpliwością czekam na kolejny (16 stycznia)!!!
Buziaki, Invisiblee
Właśnie obejrzałam 10. odcinek 5. sezonu i z niecierpliwością czekam na kolejny (16 stycznia)!!!
Buziaki, Invisiblee
Subskrybuj:
Posty (Atom)