piątek, 28 czerwca 2013

Holiday!

Taaak..kolejny rok szkolny za nami :) Średnia 4.0 w pierwszej klasie liceum, w tak wymagającej szkole jak moja...nie jest źle, ale mogłoby być lepiej. Przyznaję, bez bicia, że olałam sobie trochę w drugim semestrze. Ale cóż..zdarza się. Nie mogłam się doczekać tego dnia, bo już miałam po dziurki w nosie niektórych nauczycieli. I oto jesteśmy! 28 czerwca 2013 r. Oficjalnie zaczęły się WAKACJE :) 

Ale zanim zaczniemy imprezować, szaleć, bawić się, świętować...czas na małe podsumowanie ostatnich 10 miesięcy.
Na początku roku, obiecałam sobie, że zrobię coś, aby postawić ten pierwszy krok w kierunku spełnienia marzeń, że stanę się pewniejsza siebie, że uwierzę w siebie, w to co robię i nie będę marnować żadnego dnia. Iiiii wiecie co? Udało się :) 

Nabrałam trochę pewności siebie, aczkolwiek dalej nad tym pracuję. Wszystko przychodzi powoli, ale jest lepiej niż było :) Wierzę w to, co robię, w to kim jestem, w swoje marzenia. Wierzę, że dam radę wszystkim i wszystkiemu. Bo jestem silna! Nie marnuję żadnego dnia, bo robię to, co lubię. I wreszcie najważniejsze: zrobiłam pierwszy krok w kierunku moich marzeń. Od 2 miesięcy jestem członkiem Szczycieńskiej Grupy PaT. Pisałam o tym już wcześniej. PaT jest to program Profilaktyka a Ty. Jego ideą jest pokazanie młodym ludziom, że nie są potrzebne używki, aby dobrze spędzić czas. Trochę tańca, uśmiechu, zabawy i radość pojawia się sama z siebie. Z ludzi, z własnego wnętrza...nie z butelki czy skręta! Może Wam się wydawać, że to nudy lub że osoby, które popierają tą idee, są członkami tej społeczności to nudziarze, którzy nigdy nie pili, mylicie się! Bo wszystko jest dla ludzi, tylko z umiarem. Żyjemy w czasach, gdzie używki to codzienność. PaT nie jest po to, aby zabronić Wam dostępu do tego, ale aby pokazać, że możecie się bawić świetnie, albo i jeszcze lepiej gdy jesteście trzeźwi, niż pod wpływem alkoholu czy czegoś innego. Ja sama święta nie jestem. Znam smak alkoholu. Ale niczego innego. Dołączyłam do PaTu za namową mojej bardzo dobrej koleżanki i mamy. I jeszcze nigdy nikomu nie byłam za nic wdzięczna, jak im dwóm za to. Ponieważ PaT to nie tylko zajęcia profilaktyczne. To przeróżne warsztaty, dzięki którym rozwijamy swoje pasje, m.in. warsztaty wokalne prowadzone przez Roberta Osam, którego kojarzycie zapewne z programu "Jaka to melodia?". Warsztaty są przeróżne: aktorskie, taneczne (wiele rodzai tańca), plastyczne, sportowe, wspomniane już wokalne, radiowe...na zachętę dla dziewczyn dodam, że na przystankach PaT, które odbywają się co jakiś czas w różnych miastach w Polsce, zjeżdża się wieeeelu przystojniaków nie tylko z naszego kraju :D
PaT mnie dopełnia. Dzięki temu czuję się szczęśliwa, mogę robić to, co pragnę i przy okazji spędzać czas z fantastycznymi, wartościowymi ludźmi. Marzyłam o tym, szukałam tego baaardzo długo. Nawet sobie nie zdawałam sprawy, że odpowiedź na wszystkie moje smutki znajduje się tak blisko! Praktycznie za rogiem :)

Jak już pewnie wspominałam, moim ogromnym marzeniem jest, aby zostać aktorką. Ale nie celebrytką, "gwiazda", tylko prawdziwą aktorką. PaT mi w tym pomaga. Zagrałam już w 3 spektaklach. W pierwszym rolę epizodyczną, w drugim 3-cio planową, a w trzecim, ostatnim, jaki wystawialiśmy z moją grupą-rolę 2-go planową. Baby steps. Wiem, że czeka na mnie główna rola, którą poczuję całą sobą i którą zachwycę publiczność. Ale muszę jeszcze trochę poćwiczyć :)

Wszystkim, którzy szukają oderwania od tej szarej codzienności, którzy uważają, że ich miasto nie daje im perspektyw, że się nigdy nie wybiją i wątpią w swoje marzenia....popytajcie, poszukajcie, czy nie ma w Waszym mieście grupy PaT. Obiecuję, że nie będziecie żałować. A naprawdę warto! Niczego nie jestem pewna tak jak tego, że dołączenie do PaTu było moją najlepszą podjętą dotychczas życiową decyzją! :D

                             http://pat.policja.gov.pl/

A teraz na zakończenie postu chciałabym życzyć wszystkim NIESAMOWITYCH WAKACJI!!!!! Wykorzystajcie je maksymalnie, aby napełniły Was energią i uśmiechem na kolejny rok szkolny! Spełniajcie marzenia, bawcie się, uśmiechajcie, łapcie każdą chwilę i najważniejsze-niczego nie żałujcie!

Umieszczam krótki filmik spektaklu, który wystawiliśmy razem z moją grupą w centrum miasta w zeszłą sobotę-22.06.13r. Nie jest to video z naszego występu, gdyż nie posiadam takiego, ale mimo wszystko zachęcam do obejrzenia :)

WAKACYJNIE!! :D:D
Jennifer Lopez ft Pitbull-Live It Up

A tutaj nastrojowo :)
Natalia Przybysz-Niebieski


                                   #YOLO

Buziaki, Invisiblee :*

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Pokonać lęki

Kurcze, kurcze, kurcze! Właśnie sobie uświadomiłam, że jedyną przeszkodą przed spełnieniem marzeń i byciem zauważoną....jestem JA. A raczej moja okropna nieśmiałość. Właśnie wróciłam z kolnego Przystanku PaT. Tym razem odbył się w Inowrocławiu. Oczywiście było niesamowicie! :) Wróciłam do domu z masą pozytywnej energii, fantastycznymi wspomnieniami i małym problemem...a mianowicie spodobał mi się pewien chłopak. Jest on z mojej grupy. Wszystko było by spoko, bo mamy dobry kontakt, lubimy się, nawet spałam u niego w domu, ale...jest on moim opiekunem. Tzn. jest liderem grupy. Widzi we mnie tylko koleżankę z grupy. Muszę...chcę zrobić coś, żeby przykuć jego uwagę. Chciałabym, żeby zauważył we mnie tą pasję i talent do teatru, do aktorstwa, jakie on posiada. Serio...sądzę, że się mega zauroczyłam. Chłopak ma ogromny talent aktorski, choć występował jedynie na Pacie i wcześniej u siebie  w szkole. Ma niesamowitą pasję, którą rozwija. Jest aktorem i reżyserem. Jest osobą, którą ja chciałabym być. Tylko o innej płci. Nie będę się teraz rozpisywać, ale gdy słuchałam jego wypowiedzi, z każdym słowem coraz bardziej wpadałam w sidła. On jest po prostu bardzo wartościowy, bardzo.
Niedługo nasza grupa będzie wystawiać sztukę. W piątek będzie casting. Główna rola-ćpun. Zastanawiam się czy nie spróbować. Bo chciałabym zagrać tą rolę. Na pewno zwróciłabym tym jego uwagę, a jeszcze dostałabym główną rolę w spektaklu!
Rozmawiałam z dziewczyną ode mnie z grupy. Powiedziałam jej jak to było, że trafiłam do takiej, a nie innej klasy, na jakie studia chciałabym iść, a na jakie chcieliby mnie wysłać rodzice. Powiedziałam jej o moich marzeniach, celach o tym, jak bardzo jestem życiu wdzięczna, że potoczyło się tak, że trafiłam do PaTu. Od bardzo dawna czułam taką pustkę w sobie, którą próbowałam wypełniać prawie wszystkim, ale nie dało rady. Aż wreszcie pięknego kwietniowego popołudnia poszłam na pierwsze spotkanie PaTu i to, właśnie to zapełniło moją pustkę. Jestem za to niezmiernie wdzięczna! Wracając do tematu-koleżanka powiedziała mi, że to bardzo dobrze, że na mojej drodze pojawił się PaT i że teraz mogę się kształcić. A jeżeli chcę bardziej się oswoić ze sceną i występami, to mogę spotykać z tym chłopakiem indywidualnie, sam na sam, to pokazałby mi to wszystko. Na razie jestem mega zmęczona, ale przemyślę to. Idę troszeczkę odespać.

Piosenka na dziś? Mam dwie propozycje:
Jarosław Jar Chojnacki-Pomarańcze w Jeruzalem przepiękna!!!
Lifehouse-Storm wzruszające!!!


Odnajdźcie swoją pasję i spełniajcie się w niej! NIE BÓJCIE SIĘ! NIE WSTYDŹCIE SIĘ! BO TO TYLKO ŻYCIE! WASZE ŻYCIE!

Buziaki, Invisiblee

wtorek, 4 czerwca 2013

w sumie to mam całkiem fajne życie :)

Podsumowując ostatni miesiąc! Byłam na wspaniałym wyjeździe z organizacji, do której od niedawna należę. A mianowicie jest to PaT-Profilaktyka a Ty. Polecam zapoznać się z tym w poniższym linku: http://pat.policja.gov.pl/  Zapamiętam ten wyjazd na bardzo, bardzo długo! Na szczęście, nie był on jedyny. Przede mną jeszcze dwa. Pierwszy za 3 dni, a następny 9. lipca :)
Patrząc na swoje wakacyjne plany, stwierdzam, że będą to suuuuper wakacje! Chyba najlepsze, jak do tej pory :) Mam wspaniałą rodzinę, cudowne przyjaciółki, mam...siebie. Fantastyczne marzenia, cele i plany na przyszłość. Zaczęłam wreszcie robić coś w kierunku, aby się rozwijać. Dołączyłam do PaT-u, gdzie będę rozwijać swoje umiejętności aktorskie (już zaliczyłam swój debiut :D), a także wyrobię w sobie odwagę i pewność siebie. Od kilku dni uczę się grać na gitarze. Moim wielki marzeniem jest usiąść gdzieś, przed ludźmi i zagrać na gitarze oraz zaśpiewać moją ukochaną piosenkę, chyba wszystkim znaną-"Kiss Me" zespołu Sixpence None The Richer. LINK Słucham tego ostatnio non stop!
Stwierdzam, że Bóg mnie mocno kocha, bo wczoraj usiłowałam uczyć się z biologii, niestety niezbyt mi to wyszło, gdyż ćwiczyłam z Ewą Chodakowską, a dzisiaj miałam pisać klasówkę, w dodatku SAMA! No i strasznie się bałam, ale dostałam prościutki teścik wyboru, który rozwiązałam w niecałe 20 minut. DZIĘKUJĘ!
Mam ogromną wiarę. Wierzę i wiem, że wszystkie moje marzenia się spełnią. WIEM, że będę miała cudowne życie, wymarzoną pracę, że skończę upragnione studia. WIEM, że znajdę tą jedyną, wielką miłość na zawsze i że będę miała cudne, zdrowe dzieciaczki (ale nie za wcześnie). WIEM, że pojadę na koncert Maroon 5 i będzie to najlepszy wieczór mojego życia. WIEM, że przez całe życie będę uśmiechnięta, szczęśliwa i spełniona. WIEM, że ludzie będą patrzeć na mnie z podziwem. WIEM, że dokonam czegoś, co sprawi, że będą o mnie mówić, jeszcze długo po moim odejściu z tego świata. WIEM, że będę ludziom dawać radość i pomagać im. WIEM, że ten ostatni raz zasnę z ogromnym uśmiechem na ustach i z myślą, że niczego nie żałuję. Ciekawi Was, skąd to wszystko wiem? Po prostu WIEM, bo głęboko w to WIERZĘ!

A teraz wspaniałe odkrycie na polskim rynku muzycznym! Przed Państwem-DAWID PODSIADŁO! 

Buziaki, Invisiblee 

piątek, 19 kwietnia 2013

:D

aaale jestem szczęśliwa! Przyszły mi moje długo wyczekiwane butki! Nike Air Max 90 VT. Takie jak ze zdjęcia, aczkolwiek ni zamawiałam ich z tej strony: LINK . Dostałam tableta, jadę na wycieczkę do Białegostoku, za tydzień wybieram się na półmetek, w wakacje pędzę na wesel, następnie na wyjazd z PaTu, kolonie w Bułgarii i wiele innych atrakcji. Jeżeli Bóg mnie kocha, to w międzyczasie pojadę z przyjaciółkami do LONDYNUUUUU! :D (Wierzę, że tak!-trzymamy kciuki)

Boże, wszystko układa się po mojej myśli! Niesamowite, jak jeden film może odmienić życie. Wierzę, że dzięki Sekretowi wszystko tak ładnie się układa :) A nie poznałabym go, gdyby nie moja bardzo dobra koleżanka, którą mam ochotę wyściskać w tym momencie! Poznałyśmy się dopiero we wrześniu, ale czuję, że jest mi bardzo bliska.

SZCZĘŚCIE ZE MNIE WYPŁYWA! :D

POSŁUCHAJCIE!


Buziaki, Invisiblee 

so grateful!

W minioną środę byłam na pierwszym spotkaniu grupy PaT. Zaciągnęła mnie tam koleżanka, której jestem za to baaardzo wdzięczna! Ludzie bardzo mili. Widać, że naprawdę lubią to, co robią. Nie sądziłam, że w moim małym mieście mogłabym znaleźć grupę ludzi o takich samych marzeniach, ambicjach, mogąc spędzać z nimi czas i wzbogacać się o nowe doświadczenia. Marzyłam o tym!
Od teraz mogę robić to, o czym marzę. Grać! Muszę tylko nabrać trochę pewności siebie i mogę spełniać marzenia. Nie zostało mi dużo czasu do studiów. Szybko minie. Chcę ten czas wykorzystać najlepiej jak umiem. Tym bardziej, że mam mega niesamowitą okazję! Wiosna przyszła, trzeba korzystać z życia :D I wiem, że spełnię marzenia. Wiem, że wszystko mi się uda. Wiem, że będę szczęśliwa i spełniona. Jedyne co muszę zrobić, to NIGDY SIĘ NIE PODDAWAĆ i WIERZYĆ W SIEBIE. Wierzę, że wszystko jest możliwe. Sekreciku, Boże, losie-DZIĘKUJĘ!

Już nie mogę się doczekać kolejnego spotkania :)

coś mnie tchnęło :)


Buziaki, Invisiblee 

czwartek, 4 kwietnia 2013

Happy Birthday Heath Ledger!

Dzisiaj najwspanialszy, najbardziej utalentowany, najprzystojniejszy, mój najukochańszy aktor-Heath Ledger  miałby 34. urodziny!
Nie mogę uwierzyć, że nie ma go na tym świecie. Tak bardzo chciałabym go spotkać i chociaż raz ujrzeć na żywo jego uśmiech, usłyszeć jego głos.
Był wspaniałym aktorem. Mimo młodego wieku potrafił zagrać absolutnie wszystko, wcielić się w każdą rolę. Podziwiałam go, podziwiam i zawsze będę. Z całą pewnością mogę stwierdzić, że jest on moim idolem! Chciałabym zostać aktorką i grać z tak ogromną pasją, mieć tak wielki talent jak Heath. I kiedyś to się spełni. Wierzę w to.
Szkoda tylko, że ludzie zwrócili na niego uwagę dopiero po śmierci i nie został doceniony za życia.
Szkoda też, że jego córeczka będzie go poznawać jedynie z filmów i opowieści mamy-Michele Williams.

                                             Moje ulubione filmy z udziałem Heath'a to:
Zakochana złośnica 
Obłędny rycerz

Casanova

Mroczny rycerz

Heath, dziękujemy za wszystko! [*]

Mam nadzieję, że choć trochę zaraziłam Was miłością do Heath'a.
Buziaki, Invisiblee

wtorek, 2 kwietnia 2013

...

Chciałam się tylko przypomnieć i pokazać, że żyję. Niestety ostatnio nie mam czasu i pomysłów na posty. Nie mam weny. Ale już niedługo to nadrobię :) 
Kilka dni temu oglądałam fantastyczny film "The First Time" (2012r). Jest to lekka komedia romantyczna, typowa dla nastolatków. Opowiada o pierwszym prawdziwym uczuciu i o tym, co ludzi w tym wieku interesuje najbardziej, czyli..seks. Jak sam tytuł wskazuje "pierwszy raz". Ale nie jest to jedna z tych sprośnych, czy głupkowatych, niskobudżetowych komedii. Jest to naprawdę wartościowy film. Polecam gorąco wszystkim!

A tu piosenka z filmu :)
Do "zobaczenia" niedługo.
Buziaki, Invisiblee 

poniedziałek, 18 marca 2013

euforia

MAM ARCY DOBRY HUMOR! Nie wiem czym jest spowodowany (no może i wiem), ale lubię tak się czuć!
W kolejnym poście opiszę Wam magię "sekretu", a teraz podam kilka przykładów na to, że on SERIO DZIAŁA.
1. ogromnie chciałam jechać do teatru ROMA na musical "Deszczowa piosenka", niestety nie miałam jak. Aż tu nagle wycieczka z projektu (za darmo!) na ten oto musical!! :D (byłam w minioną sobotę)
2.Gdy wstałam, następnego ranka, opowiadałam mojej siostrze o powyższym musicalu i bardzo chciałam wtedy obejrzeć film o tym samym tytule. Włączyłam telewizor, zaczęłam przełączać kanały i nagle "Deszczowa piosenka" na TLC... NO NIE WIERZE!
3.chciałam się wreszcie komuś spodobać i...sądzę, że to sie właśnie stało :)
4.chciałam, aby pewien chłopak zaprosił mnie do znajomych na facebooku (troche banalne, wiem), ale zaprosił :D właśnie przed chwilą zobaczyłam zaproszenie
5.koleżanka opowiadała mi o PACIE (Przystanek PaT). Zaciekawiło mnie to i miałam porozmawiać o tym z mamą, ale najzwyczajniej w świecie zapomniałam. I wczoraj, ni z gruchy, ni z pietruchy, mama do mnie "córeczko, chcesz jechać na PaT?" MINDFUCK!
6.bardzo chciałam mieć tableta, ale no...nie mogłam go mieć. No i kurde nie uwierzycie! Dostaję go na zakończenie projektu! :D
Tak swoją drogą to ten projekt edukacyjny, to baaardzo dobra sprawa :D

JESTEM OGROMNIE WDZIĘCZNA LOSOWI I BOGU ABSOLUTNIE ZA WSZYSTKO!

a teraz: "poradnik pozytywnego myślenia" :D


Buziaki, Invisiblee :*******

środa, 27 lutego 2013

prawie jak mama :)

Niedawno odkryłam, że jestem bardzo podobna do mojej mamy. Zarówno zewnętrznie jak i wewnętrznie. Z  wyglądu jestem, jak to mówią "mieszana", trochę w tatę, trochę w mamę. Za to, jeżeli chodzi o zainteresowania, charakter, emocjonalność, wnętrze, to zdecydowanie istna mama!
Obie lubimy śpiewać-bardzo. I moim skromnym zdaniem mamy nie najgorsze głosy :) Uwielbiamy muzykę, sztukę, teatr i dobre filmy. Obie mamy w sobie empatię, jesteśmy szczere, niepoprawne z nas romantyczki. Tak jak moja mama lubię spędzać czas z rodziną i przyjaciółmi w miłej atmosferze. Szybko się denerwujemy, gdy coś idzie nie po naszej myśli. Ale jesteśmy pomocne, szczere, brzydzimy się kłamstwem i fałszywością. Chcemy zwiedzać świat, ale nie lubimy ściskać się w samochodzie. Jesteśmy wierzące i mamy co do tego podobne poglądy.
Mama uczy mnie podejścia do tego świata i do ludzi. Uczy mnie, jak mam zdobywać swoje cele i spełniać marzenia. Jest dla mnie wzorem do naśladowania i najlepszą przyjaciółką. Kocham ją najmocniej na świecie i życzę, aby każdy miał tak wspaniałą mamę!

Tak trochę optymistycznie, w środku tygodnia to chyba wskazane :)

Uciekam, ćwiczyć z Ewą Chodakowską! Nie poddajemy się! Walczymy! :D

Buziaki, Invisblee 

sobota, 16 lutego 2013

zmiaaana fryzury....ale czy tylko?

Stwierdziłam, że trzeba wreszcie odświeżyć te moje poniszczone włosy. Tak więc poszłam z mamą do fryzjera, niecałe pół godziny i włoski odnowione :) Słyszałam, że jeśli kobieta zmienia fryzurę, to chce zmienić życie. THAT'S RIGHT! Nie będą to żadne drastyczne zmiany, ale duże. Wreszcie schudnę!!!!! I stanę się pewna siebie!!!!! To dwa najważniejsze cele, jeżeli chodzi o moje wnętrze i...zewnętrze. Wkurza mnie moje ciągłe mówienie o świetnej figurze, diecie, ćwiczeniach, bo nic w tym kierunku nie robię! Jestem leniem! Dlatego zaangażowałam w to moich bliskich, którzy będą ode mnie odsuwać wszelkiego rodzaju zbędne węglowodany. A ja zaczynam współpracę z Ewą Chodakowską(świetną trenerką personalną) i jej ćwiczeniami. Mam nadzieję, że wytrwam do końca i w wakacje będę cieszyć się płaskim brzuszkiem :)

Dla zainteresowanych: http://www.ewachodakowska.pl/wasze-efekty.php POLECAM!!



Dziś mam ochotę posłuchać tego! Ciara ft Justin Timberlake-Love Sex Magic



Buziaki, Invisiblee

niedziela, 10 lutego 2013

be like rachel berry

Właśnie oglądam kolejny odcinek jednego z moich ulubionych seriali-a mianowicie "Glee"!
Jest to naprawdę cudowny serial, ale nie tylko przez występujące w nim piosenki i przystojnych aktorów. Chodzi głównie o to, że jest to serial inny niż wszystkie. Bohaterami są uczniowie zwykłego liceum w niezbyt bogatym stanie Ohio w Stanach Zjednoczonych. Każdy z nich jest inny. Są tu m.in. homoseksualiści, transwestyci,  niepełnosprawni, niezamożni i zwykłe dziewczyny, takie jak Rachel Berry. Przeciętna dziewczyna z kompleksami. Nie wyróżnia się ani figurą ani urodą. Nie jest również zbyt lubiana wśród rówieśników. Na nadmiar adoratorów nie może narzekać. Podkochuje się w chłopaku, który nawet nie zwraca na nią uwagi. Jednak ma ogromny talent, marzenia i wiarę w ich spełnienie. Brzmi znajomo? Dla mnie jak najbardziej. Może niektórym z Was może to wydać się dziwne, ale odnajduję w sobie Rachel. Widzę, że jesteśmy bardzo podobne wewnętrznie. I na tym nie koniec. Otóż dzięki marzeniom i głębokiej wierze ludzie wreszcie zobaczyli, jak wyjątkową i wspaniałą jest osobą. Kiedyś mijali ją na korytarzu, nie zauważając jej. Teraz gratulują odwagi i podziwiają za wytrwałość. Dzięki temu, że Rachel nigdy nie porzuciła marzeń i mocno się ich trzymała, studiuje teraz na wymarzonej uczelni, zdobyła przyjaźń, miłość,poczucie własnej wartości, szacunek i podziw. Z szarej myszki stała się cudowną dziewczyną, którą w głębi serca zawsze była. Tylko teraz dała swojemu wewnętrznemu "ja" wyjść na zewnątrz. Szczerze, brzmi jak wymarzony dla mnie scenariusz. Nie chcę żyć w obłokach i idealizować wszystko. Chcę żyć w wierze, że jeżeli będę czegoś bardzo chciała i się o to starała, to spełni się to. Chcę, aby ludzie zauważyli to, co widzi we mnie moja mama. Wiem, że jestem wyjątkowa. Nie uważam się za lepszą od innych. Po prostu czuję, że jestem dużo warta. Każdy z nas jest. Nie pozwólmy nikomu wmówić, że jesteśmy "niczym", "śmieciem" i tym podobnym. Każdy jest wyjątkowy. Każdy jest wart dużo więcej niż się mu wydaje. Ale to nie pieniądze, ciuchy czy mocna pozycja w towarzystwie to sprawia. Jesteśmy wyjątkowi przez nasze marzenia, przez naszą osobowość, nasz charakter, to co się z nas wydobywa, to co możemy dać światu. Nie ważne czy jest to muzyka, taniec, aktorstwo, sztuka, matematyka czy sport. Jeżeli coś sprawia nam przyjemność i sprawia, że czujemy się WYJĄTKOWI, nie pozwólmy nikomu tego zniszczyć. Nie musimy być najlepsi w tym, co robimy, co lubimy. Wystarczy, że to sprawia nam radość. A możemy tworzyć świat lepszym, takim jakim chcemy, żeby był. Nie możemy słuchać się nikogo. To nasze życie!!! Nie bójmy się popełniać błędów. To nasze błędy, nasze porażki, nasze zwycięstwa. PAMIĘTAJCIE!!! Macie tylko jedno życie. Żadnych dodatkowych szans, żadnych powtórek, żadnych resetów. Niech każdy dzień będzie przeżyty tak, jak my tego chcemy. Nie jak oczekują tego inni. I pokażmy w końcu wszystkim, którzy chcą nas zdołować, że się nie damy! Każdy, kto wydaje Wam się lepszy od Was, bo: podoba się całej populacji płci przeciwnej lub ciągle zdobywa lepsze oceny ściągając, ma więcej znajomych na fejsbuku lub ubiera się w droższe ciuchy, jest "przywódcą" stada przez swoje ogromne ego lub ma Cię za nic-oni nie są lepsi od Ciebie. To tylko powierzchowność. Liczy się wnętrze! Wykażcie się cierpliwością. Róbcie, to co kochacie. Nie patrzcie na innych. Spełniajcie marzenia, dążcie do celów (ale nie po trupach). Wszechświat Wam to wynagrodzi. Bo, uwierzcie mi, każdy z Was osobno jest wart więcej niż cała grupa powyższych. Tak więc głowa do góry i YOLO!


Buziaki, Invisiblee

czwartek, 7 lutego 2013

odpoczynek :)

Całe szczęście jutro piątek! To dopiero cztery dni po feriach, a ja już mam dość. Nie mogę się odpędzić od sprawdzianów, testów, kartkówek...to jakaś zmora! Niestety przyszłe dwa tygodnie będą podobne. Ale dziś zaliczyłam dwa ostatnie sprawdziany w tym tygodniu, więc formalnie mam już wolne :D
Czas na jakąś książkę. Nie pamiętam kiedy ostatnio czytałam "dla siebie". Tak więc po długim dniu w szkole, odpoczywam słuchając muzyki, w dresikach, siedząc w moim małym, kochanym pokoiku, z laptopem na kolanach. Ahh, to jest to!

A tak a propo muzyki! Niesamowite jak 3 minuty mogą zmienić caały dzień. Za to właśnie ją kocham. Muzyka jest w życiu (na równi z miłością) najważniejsza. Jeżeli ktoś ma w sobie te dwie cechy i je docenia-nic mu nie straszne :) Miejcie w sobie miłość ludziska! I dla tych, którzy nie doceniają muzyki-zróbcie to. Życie jest o wiele łatwiejszy, gdy w sercu nam gra.


POLECAM GORĄCO! WYSŁUCHAJCIE DO KOŃCA! Za każdym razem czuję się, jakbym słuchała tej piosenki po raz pierwszy! Za każdym razem ta sama moc! LOVE IT! Przed Państwem Hedley-Kiss You Inside Out :D




Buziaki, Invisiblee 

środa, 30 stycznia 2013

krótko o pierdołach

Basshunter-pamiętacie go jeszcze? Kilka dni temu przypomniało mi się, jak kilka lat temu szalałam za niektórymi jego hitami! Przypomniało mi się również, że kilka teledysków tworzyło historię. We wszystkich grała ta sama dziewczyna...myślałam, że jest ona jakąś partnerką piosenkarza, ale okazała się....gwiazdą porno. No cóż, bywa i tak. Ale piosenki nadal mi się podobają.

Wkleję je Wam w kolejności, abyście mogli sobie przypomnieć, lub obejrzeć po raz pierwszy. Oczywiście nie każdemu się spodoba, niektórzy stwierdzą, że to szajs. Ale jeżeli macie wolną chwilę, lub chcecie wrócić trochę wspomnieniami, to obejrzyjcie :D



                                                                All I Ever Wanted
Now You're Gone

Angel In The Night
I Miss You
Every Morning
I Promised Myself
Why

Niestety nie ma dalszej części, więc nie wiem jak skończy się ta cała historyjka. A szkoda! Mam nadzieję, że kiedyś pojawi się ciąg dalszy. Chętnie zobaczę, co się z nimi stało.


Z niecierpliwością czekam na premierę dwóch wspaniałych filmów! 
*Nieulotne-PL, reż. Jacek Borcuch, w rolach głównych Magdalena Beru (Bejbi Blues) oraz, jak zwykle fantastyczny Jakub Gierszał (Sala Samobójców, Yuma, Wszystko co kocham) Dodam tylko, że uwielbiam Kubę (ale nie jestem psychofanką xd) i uważam, że jest jednym z najlepszych aktorów na świecie, a grą aktorską i talentem dorównuje największym!
*Bezpieczna Przystań-USA, reż. Lasse Hallstrom, wyst.: Julianne Hough, Josh Duhamel. Jest to kolejny na film na podstawie wspaniałej powieści Nicholasa Sparksa (<3). Tak jak reszta filmów, kręconych na podstawie jego książek, będzie hitem! Nie mogę się doczekać, aż sobie popłaczę :)




POSTANOWIŁAM ZAJĄĆ SIĘ REŻYSERIĄ. ODKURZYŁAM KAMERĘ. ZOBACZYMY, CO Z TEGO WYJDZIE.




Buziaki, Invisiblee

niedziela, 27 stycznia 2013

time goes so fast

Trochę mnie tu nie było. Niestety mam skłonność do lenistwa :) Właśnie mija mi pierwszy tydzień ferii, więc trochę się rozleniwiłam, ale nie do końca. Nareszcie miałam trochę czasu, aby wybrać się do uwielbianego przeze mnie kina! Tym razem postawiłam na polską sztukę i udałam się na: Mój Rower, Sęp i Bejbi Blues. Największe wrażenie wywarł na mnie zdecydowanie drugi z nich. Przez całe dwie godziny film trzyma w napięciu. Nie odezwałam się ani słowem! Stwierdzam, że "Sęp" to najlepszy polski film, jaki w życiu oglądałam! Brawa dla aktorów, w szczególności  Michała Żebrowskiego (mój obiekt westchnień z dzieciństwa :D), reżysera-Eugeniusza Korina oraz wszystkich osób, których praca przyczyniła się do powstania tego wspaniałego dzieła.
Następnie "Mój Rower"-absolutnie spełnił moje oczekiwania. Film bardzo ciepły, przyjazny. Idealny dla odprężenia. Opowiada o tym, jak pomimo na pozór bliskich więzi łączących ludzi, często nie potrafimy się porozumieć...chyba jedyny taki film w swoim rodzaju. Gratuluję Piotrowi Trzaskalskiemu, Arturowi Żmijewskiego, Michałowi Urbaniakowi i Krzysztofowi Chodorowskiemu. Perfekcyjnie się spisali.
Na ostatnim filmie zawiodłam się. Lubię filmy o nastolatkach i ich problemach, ale ten..no cóż...żadnej rewelacji. Wręcz przeciwnie, szczerze mówiąc nudziłam się podczas seansu. Patrząc po reszcie widownie, również nie było zachwytu. Z całym szacunkiem dla reżyserki-Katarzyny Rosłaniec...moim skromnym zdaniem ten film to amatorszczyzna. Nie wiem skąd wziął się na niego pomysł, ale chyba ktoś chciał zrobić na siłę hit. Niestety z odwrotnym skutkiem. Nie każdy film o matce-nastolatce, nawet w dzisiejszych czasach, musi stać się przebojem. Nie jestem żadnym krytykiem, ani osobą uprawnioną, do oceniania dzieł innych ludzi. Wiem, że wszyscy włożyli w ten projekt dużo wysiłku, ale nie podobał mi się on. I chociaż nie jestem materialistką, to wolałabym z powrotem moje 15 zł za bilet...
To by było na tyle o filmach...

Został mi jeszcze tydzień wolnego. Muszę sobie poukładać niektóre sprawy wewnętrzne. Zauważyłam, że ostatnio znowu zaczęłam narzekać, że mieszkam w małym mieście, że nie uda mi się nic osiągnąć, że brak mi perspektyw. Ale przecież moje motto życiowe to "DON'T GIVE UP!" Nie poddam się. Mam dopiero 16 lat! Za dwa lata wyjeżdżam na studia i wtedy się zacznie! Myślałam o reżyserii, aktorstwie, dziennikarstwie...wbrew wszystkiemu i wszystkim, którzy mówią "idź na medycynę, zrób ścisły kierunek, aby nie martwić się o pieniądze". Nie zrobię tego. Postąpię zgodnie ze sobą i swoją wolą. Jeżeli będę zdrowa i szczęśliwa, to pieniądze się znajdą. Bo co mi z tego, że będę miała kupę hajsu, jak codziennie będę musiała chodzić do pracy, której nie lubię? Wolę żyć skromnie, ale robić to, co kocham. Przecież dążę do tego, żeby być szczęśliwa i spełniona, a nie bogata...
Potrzebuję chwili wyciszenia, żeby poukładać sobie niektóre rzeczy, bo wewnątrz mnie panuje mały bałagan, którego nie mam czasu ogarnąć. Ale zrobię to jeszcze do końca ferii ( mam nadzieję).

Dziś piosenka jednego z moich ulubionych zespołów: The Script-For The First Time




Polecam gorąco ten zespół! Wsłuchajcie się w ich piosenki, a znajdziecie odpowiedź na wiele pytań.

Buziaki, Invisiblee


piątek, 18 stycznia 2013

my mom as my idol

Witam wszystkich :) Dzisiejszy post trochę nietypowy, ponieważ zrezygnowałam z opowiadania o sobie na rzecz pochwalenia mojej mamy.
Poznałam ją ponad 16 lat temu, w niezłym chaosie i hałasie, ale od razu się polubiłyśmy. E TAM! Pokochałyśmy :D Różnie to bywa. Jednego dnia jesteśmy strasznie pokłócone, a drugiego śmiejemy się w najlepsze. Chyba każdy tak ma. W moim wieku mama jest osobą, której niekoniecznie możesz powiedzieć wszystko, ale powinna być najlepszą przyjaciółką. Myślę, że moja nią jest. Mówię jej o wszystkim (pomijając wnętrze imprez). Oprócz pełnego zaufania mam dla niej ogromny respect. Podziwiam moją mamę w każdym calu. Otóż...po moich urodzinach podjęła pracę w sklepie obuwniczym. Pracowała tam 10 lat z marnymi zarobkami, od poniedziałku do soboty, wracała późno do domu, praktycznie zero szacunku ze strony szefa. Pracowała z dwiema nazwijmy je "koleżankami". Zarówno ona, tata jak i ja z siostrą miałyśmy dość tej ciągłej harówy wykonywanej przez mamę.
Pewnego dnia do sklepu przyszła pani około 50. Była to jakaś "stara znajoma" mamy. Okazało się, że ostatnimi czasy brała udział w naborze do policji i udało jej się dostać. Była to wprawdzie krótka rozmowa, ale od tamtej pory mama coraz częściej poruszała ten temat z tatą. W końcu ogłoszono kolejny nabór. I z wielką motywacją mojego taty, mama zaczęła pilnie się do niego przygotowywać. Dodam, że moja mama nie jest osobą wysportowaną, nie ma zbyt dużej kondycji, ani nie jest fanką sportu. Tak więc nie było łatwo. Mama ćwiczyła codziennie. Jeździła z tatą na stadion sportowy, na którym razem biegali, jeździli rowerami, ćwiczyli przewroty, rzut piłką lekarską i inne potrzebne do naboru zaliczenia. Zaczęła się również uczyć do egzaminów wstępnych. Dużo, duuuuużo nauki, prawo, kodeksy, zasady, przepisy. Masa nieprzespanych nocy i worów pod oczami. Wreszcie nadszedł dzień egzaminu. Cała rodzina i znajomy trzymali kciuki. I...udało się! Nikt by się tego nie spodziewał, a jednak. Moja mama dostała się wstępnie do wymarzonej pracy. Ale to nie koniec. Później przyszedł najgorszy okres w jej i naszym życiu. 10 miesięcy rozłąki. Mama musiała przenieść się nad morze (ok. 200 km od domu), a następnie do jednostki pod Warszawę (ponad 250 km od domu). Było ciężko, naprawdę ciężko. Mama codziennie miała egzaminy, do których uczyła się całe noce. Każdy dzień zaczynała wyczerpującym treningiem o 6 rano. Miała projekty, wyjazdy, prezentacje, sesje...na domiar złego była bardzo daleko od nas, ode mnie, siostry, taty. Nikogo bliskiego w pobliżu. Do domu przyjeżdżała co 3 tygodnie, aby spędzić z nami dosłownie niecałe dwa dni.  To wymagało od niej głębokiej wiary w siebie i samozaparcia. Często rozmawialiśmy z nią na skype. Widziałam jak płakała, jak żaliła się, że nie wytrzyma, że nie ma już siły, że strasznie za nami tęskni i że chce już wrócić do domu. Wtedy do akcji wkraczał tata, mówiąc jej, że zostało tak niewiele, że da radę, bo ją zna i wie, że jest silna. Te słowa dawały jej siłę, aby ukończyć kurs, dostać dyplom i zostać oficjalnie przyjętą do policji. Dała z siebie wszystko, co mogła wtedy i teraz jest Starszym Sierżantem Komendy Głównej w S********, studentką 4. roku na WSPolu oraz...spełnioną kobietą :) Pokonała swoje lęki, tesknotę, pokazała ludziom, którzy w nią nie wierzyli, że potrafi osiagnąć wszystko. A im z wrażenia opadła jadaczka!
Za każdym razem kiedy zaczynam wątpić w swoje możliwości myślę o mamie. Jest ona dla mnie wzorem do naśladowania, bo mimo ciężkiego dzieciństwa i późniejszych przeciwności osiągnęła to, o czym marzyła. Nie patrząc na innych, goniąc za marzeniami. Jestem jej wdzięczna za tak wspaniały przykład. Może powyższa historia pomoże Wam w spełnianiu marzeń, osiąganiu celów, czy dążeniu do lepszego "ja". Mam nadzieję. Dla mnie jest porządnym kopem.

I pamiętaj! Nie ważne co mówią o Tobie i do Ciebie. Jesteś wyjątkowy! Nikt nie ma prawa Tobą pomiatać, ani mówić Ci, co masz robić. Jesteś swoim własnym szefem i ABSOLUTNIE NIC CIĘ NIE POWSTRZYMA! 


                                  The Script ft will.i.am-Hall Of Fame

Buziaki, Invisiblee

piątek, 11 stycznia 2013

get what you want!

Nie chciałabym niczego zapeszać, ale czuję, że małymi kroczkami spełniam postawione sobie wymagania! Przełamuję wstydliwość, coraz mniej przejmuję się innymi, staram się podchodzić do wszystkiego na luzie i co najważniejsze-nabieram wiary w siebie. Wiem, że to dopiero początek, ale właśnie od niego się zaczyna. Wierzę, że pod koniec tego roku będę odważniejszą, pewniejszą siebie, spełnioną i w pełni szczęśliwą dziewczyną. I pozostanę nią!
Ale jest jeszcze jedna sprawa, a konkretnie chodzi o sprawy sercowe....właśnie. Od Sylwestra często myślę o pewnym chłopaku i podejrzewam, że raczej mi się spodobał. Co jest dość zabawne, bo mieszkamy obok siebie przez...całe życie, mamy wspólnych znajomych i nasi rodzice bardzo dobrze się znają. Brzmi jak w filmie, hm? Cóż..może nim być, jeżeli wezmę sprawy w swoje ręce! Zwracałam na niego uwagę już wcześniej, ale nie uważałam tego za nic poważnego, tzn. nie wiązałam z tym żadnych nadziei (tak samo jak z resztą moich obiektów westchnień). Jestem dość kochliwym dzieciakiem. Co chwila podoba mi się jakiś chłopak. Ale nawet jeżeli mijam go codziennie w szkole i mam go w znajomych na facebook'u, to trudno mi jest zrobić cokolwiek typu napisać lub zagadać. Jestem za bardzo wstydliwa. Ale powiedziałam sobie DOŚĆ! Od teraz wszystko będzie wyglądało inaczej. Nie boję się, biorę sprawy w swoje ręce! Zainspirowała mnie do tego koleżanka z klasy. Bardzo fajna dziewczyna. Odważna, pewna siebie, wierzy w to, co robi i nie przejmuje się opinią innych. Robi i mówi to, co chce, ale nie jest ordynarna. Otóż..podoba jej się pewien chłopak z naszej klasy. Ale nie siedzi z założonymi rękoma (jak ja to zwykłam robić), tylko działa. Z pomocą mojej przyjaciółki i moją usiadła z nim na woku, a później jeszcze na polskim i tak się stało, że...zaprosił ją do siebie w weekend! Umówili się na randkę, gdyż okazało się, że ona też mu się podoba :) To pokazało mi, że trzeba walczyć o swoje szczęście. To nic, że nie spotykam się z TYM chłopakiem za często. Czuję, że mogłam mu wpaść w oko. Uwierzcie, było kilka dłuższych spojrzeń :). Poza tym moja przyjaciółka jest jego dobrą koleżanką (znają się od przedszkola), co znakomicie się składa, bo właśnie idę jej powiedzieć o moim zauroczeniu i mam nadzieję, że pomoże mi zrealizować to, co aktualnie dzieje się w mojej głowie. Wierzę w to. Może się to wydawać niedorzeczne i żałosne, ale ja właśnie taka jestem...inna, nieprzewidywalna, lekko zwariowana i szurnięta, często robię coś, o co nigdy bym siebie nie podejrzewała (ale w tą dobrą stronę). I lubię siebie taką. Co więcej, wytrzymuję ze sobą już ponad 16 lat :D 

Nie wiem czy to przejściowe zauroczenie, czy może coś więcej. Nie wiem co ON czuje. Wiem tylko, że nie będę siedzieć z założonymi rękoma jak do tej pory. Nie będę się niczego bać i zaryzykuję! Bo tylko ten, kto nie ryzykuje nic nie zyskuje. Nic nie stracę, to pewne, a mogę zyskać więcej, niż się spodziewam.


                               WALCZCIE O SWOJE!



Buziaki, Inivisblee

piątek, 4 stycznia 2013

nowy rok-nowe nadzieje

Witam Was wszystkich w tym nowym, pełnym nadziei i nowych wyzwań 2013 roku. Jak co roku zapewne część z Was postawiła sobie za cel nowe-noworoczne postanowienia, które macie zamiar spełnić, a część ich nie zrobiła, gdyż wychodzą z założenia, że tak samo, jak w latach poprzednich, zostaną one niewykonane. Dla obu grup mam bojowe zadanie: zróbcie listę celów, które chcecie osiągnąć przez ten rok i już dziś zacznijcie je realizować. I nie mówcie, że jest mi łatwo to powiedzieć/napisać, bo wcale tak nie jest. Wiem, ile wysiłku trzeba włożyć, ile się poświecić, aby coś się udało. Ale...żaden wysiłek, nerwy, łzy, nieprzespane noce nie mogą równać się z satysfakcją, jaką jesteśmy przepełnieni w chwili, gdy wreszcie osiągamy swój cel! Życie jest, jakie jest. Nic nie spada nam z nieba, nic nie dostajemy za darmo. Ale nie można bezczynnie siedzieć i narzekać. Trzeba ruszyć tyłek i zrobić ten pierwszy krok w stronę naszej wymarzonej mety. I pokonać myśli, że to niemożliwe. Wszystko jest możliwe! Trzeba tylko mocno tego chcieć, nie poddawać się i co najważniejsze-wierzyć w siebie! Ja wierzę. I choć miewam momenty, kiedy mam ochotę zasnąć i już więcej się nie obudzić, nie mogę tego zrobić! Muszę wstać z łóżka, ogarnąć się i zacząć spełniać marzenia.

Spójrzcie na wszystkie osoby, które są Waszym wzorem do naśladowania-są one pewne siebie, odważne, nie boją się klęski i starają się wykorzystać każdą chwilę najlepiej jak można. Naśladujcie je, ale róbcie to z własnymi marzeniami, własnymi celami, własnymi wartościami. Ustalcie priorytety, czym kierujecie się w życiu, co jest dla Was najważniejsze, a co powinno być. To nie takie trudne, wystarczy tylko usiąść i pomyśleć, zajrzeć w głąb siebie.

Zamiast siedzieć w domu i bezcelowo wpatrywać się w monitor komputera, czy telewizora, wyjdź z domu, spotkaj się ze znajomymi, przespaceruj się, tańcz, śpiewaj, biegaj-rób to, na co masz ochotę, to Twoje życie! Boisz się i wstydzisz, bo co ludzie powiedzą? Miej ich gdzieś! Życie jest za krótkie, żeby przejmować się takimi bzdurami. Na świecie jest za dużo fałszywych, bezwartościowych istot, aby się martwić ich zdaniem i krzywymi spojrzeniami. Masz jedno życie i nikt go za Ciebie nie przeżyje. Więc postaraj się, aby mając 110 lat, zasnąć ostatecznie z uśmiechem na ustach i myślą "wow, to było życie!"

Mam nadzieję, że posłuchacie moich rad, sama też postaram się nimi kierować. Nic nie będzie łatwe i nie przyjdzie od razu. Ale bądźcie wytrwali i silni! Wierzcie, że się uda! Małymi kroczkami możecie dokonać wszystkiego!                      
                                       NOTHING IS IMPOSSIBLE!

Na dobry początek posłuchajcie poniższej piosenki i uwierzcie, że jesteście w stanie dokonać wszystkiego. Żadne granice nie są przeszkodą, bo ich nie ma! Jedyną granicą jest strach, który pokonacie bez mrugnięcia okiem. Tylko proszę Was, UWIERZCIE! Niech ten "pechowy" rok okaże się najszczęśliwszym w Waszym życiu!

Labrinth ft Emeli Sande-Beneath You Beautiful

 Buziaki, Invisiblee :*!