Właśnie przed chwilą, całkiem przypadkowo, zaczęłam rozmyślać...o dorosłości, o odpowiedzialności i takie tam. Uświadomiłam sobie, że życie jest bardzo krótkie i nie ma czasu na takie zastanawianie się co z nim zrobić. Trzeba żyć tak jak się chce, tak jak podpowiada nam nasze serce, nie słuchać nikogo innego, bo nikt za nas życia nie przeżyje, to jakie ono będzie, zależy od nas samych.
Dorosłość nie koniecznie wiążę sięz osiągnięciem jakiegoś tam wieku...to coś więcej. Od tej pory my sami się sobą opiekujemy i trzeba liczyć się z tym, że nie będzie już tyle czasu na wygłupy, imprezy itp itd. Niestety życie już nie jest takie fajne jak się wydawało...
Jak tak teraz myślę, to nie chcę dorastać. Chciałabym mieć 16 lat cały czas, aż do znudzenia! ale niestety tak się nie da...:c
Dlatego nie marnuję więcej czasu, idę się szykować na "krejzolski" sobotni wieczór ze znajomymi :D Wam też życzę takowego :)
Macie tu jeszcze pioseneczkę na poprawienie humoru:
http://www.youtube.com/watch?v=9FflL0MpEmE
Buziaki, Invisiblee
Live Your Life Follow Your Dreams Never Say Never Listen To Your Heart Don't Give Up Never Lose Hope
sobota, 14 stycznia 2012
wtorek, 10 stycznia 2012
bezsilność
Szczerze? najchętniej zamknęłabym się sama w pokoju na rok z zapasen wody, owoców i laptopem, ale bez internetu! Siedziałabym sobie, nie przejmowała się niczym, słuchając swoich ulubionych piosenek i oglądając ukochane filmy i mieć wszystko głeboko GDZIEŚ! Świat mnie dosłownie wykańcza, szczególnie ten najbliższy...szkoła:nauka i treningi! Pozadają niewiadomo ile, codziennie sprawdziany, jeszcze treningi do późna, na które TRZEBA uczęszczać, bo inaczej to nie do pomyślenia. Człowiek się z niczym nie wyrabia i jeszcze cały czas wszyscy mają pretensję, że sobie olewasz! Do tego jeszcze fałszywość najbliższych znajomych, ta niewiedza komu możesz zaufać, komu nie, z kim się trzymać, kogo unikać. Ciężko jest być nastolatką...:c
Chciałabym wyjechac daleko stąd,sama, żeby choć na krótki czas zapomnieć o wszystkim i wszystkich. Urwać się z tego dwulicowego otoczenia! Jedyną deską ratunku jest niezawodna...MUZYKA! to ona daje mi siłę wstać i od nowa każdego dnia przeżywać ten koszmar....
Chciałabym mieć wpływ na całe moje życie, na wszystko co się w nim dzieje, a nie pozwalać kierować nim komuś, kogo nic moje życie nie obchodzi!
Dziękuję za uwagę. Buziaki, Invisiblee
Chciałabym wyjechac daleko stąd,sama, żeby choć na krótki czas zapomnieć o wszystkim i wszystkich. Urwać się z tego dwulicowego otoczenia! Jedyną deską ratunku jest niezawodna...MUZYKA! to ona daje mi siłę wstać i od nowa każdego dnia przeżywać ten koszmar....
Chciałabym mieć wpływ na całe moje życie, na wszystko co się w nim dzieje, a nie pozwalać kierować nim komuś, kogo nic moje życie nie obchodzi!
Dziękuję za uwagę. Buziaki, Invisiblee
piątek, 6 stycznia 2012
Czekając na wieczność...
Wczoraj oglądałam jeden z najpiękniejszych filmów "Czekając na wieczność (Waiting for Forever)". Jest to tajemnicza, trochę niezrozumiała historia chłopaka, który podąrza za swoją ukochaną z dzieciństwa i stara się wyznać jej swoje uczucia...ten film pokazuje, że aby powstał romantyczny klimat, nie potrzeba scen erotycznych, ani nawet pocałunków! Niesamowicie wzruszający i cudowny! Polecam gorąco :)
Buziaki, Invisiblee
Buziaki, Invisiblee
Subskrybuj:
Posty (Atom)