wtorek, 31 lipca 2012

SHOW TIME!

Kto z Was lubi kłótnie z rodzicami? Nikt! Ja nienawidzę. Kocham moich staruszków i to bardzo, ale niestety takich małych incydentów nie da się uniknąć. Nie chcę Was obarczać moimi problemami, dlatego nie będę się na ten temat rozpisywać. Chodzi o to, że nawet gdy pożremy się z rodzicami nie wiadomo jak, z niewiadomo jakiego powodu to i tak pamiętajmy, że są to nasi rodzice. Dzięki nim żyjemy i powinniśmy im być wdzięczni! (oczywiście pomijam skrajne przypadki patologii).

Jakiś czas temu wpadłam z moją przyjaciółką na pomysł zdjęć. Wiem, że teraz większość młodych dziewczyn robi różnego rodzaju sesje i coś co je przypomina, ale ja jeszcze nigdy tego nie próbowałam. W każdym bądź razie: przed wczoraj siedząc na ławce w parku zaczęłyśmy o tym rozmawiać i postanowiłyśmy, że jutro pójdziemy na cały dzień na sesję. Mam nadzieję, że wyjdzie z tego coś dobrego! Mam mnóstwo pomysłów i chciałabym je zobrazować. Efekty naszej pracy oczywiście ukarzą się na blogu :) Jestem bardzo ciekawa jak sprawdzę się w roli fotografa i...może modelki. Myślałam o zrobieniu zdjęć na placu zabaw, na przystanku autobusowym, na garażu (tak, tak NA garażu), na stadionie, na jezdni, na balkonie, w kamienicy, i mokrych włosach i wiele, wiele innych.

Oto kilka inspiracji:






Na zdjęciach: Audrey Hepburn, Angelina Jolie, Vanessa Hudgens, Maffashion (moim zdaniem absolutnie idealna!), Marilyn Monroe.
Niezaprzeczalnie najlepsza piosenka wszech czasów! Sixpence None The Richer-Kiss Me

                                             NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ JUTRA! :D

Buziaki, Invisiblee!

piątek, 27 lipca 2012

summer

Od wczoraj zaczęłam się odchudzać (nie wiem który to już raz xd)! Mam zamiar ćwiczyć, biegać, jeździć na rowerze codziennie do końca wakacji oraz odpowiednio się odżywiać. Zobaczymy jakie będą tego efekty.
Wczoraj wstałam o 9.30 i biegałam przez 0,5 godziny. Następnie wykąpałam się i poszłam z przyjaciółką szukać pracy. Tak, tak! Chodziłyśmy po mieście z zapytaniem czy nie potrzeba ludzi do roznoszenia ulotek, reklam bądź czegoś takeigo. Zostawiłyśmy swoje namiary w trzech punktach i zobaczymy co z tego wyniknie :) Mam ogromną nadzieję, że uda mi się zarobić jakąś kasę, bo przecież we wrześniu jadę do mojego kochanego LONDYNU!!! Natomiast dzisiaj wstałam trochę później, bo o 11 i miałam zamiar znów się przebiec, ale słońce za mocno grzało, więc jeździłam ponad godzinkę na rowerze :)

Oto obiecane zdjęcia z ostatnich zakupów:
książka-"Osobisty album Audrey Hepburn" /spodenki-second hand /płyta-Maroon 5 "Overexposed" /torba Nike /koszulka Reebook /koszula Reserved










Na mnie wygląda to tak:


Co sądzicie? : >

Na koniec piosenka! Odkąd kilka dni temu usłyszałam ją w radiu nie mogę przestać jej słuchać!
Karmin-Brokenhearted 
                                    MIŁEGO DNIA! :D

PS.Zdjęcia robione telefonem, przepraszam za słabą jakość!

Buziaki, Invisiblee!

środa, 25 lipca 2012

shopping

Witajcie! Dziś wybrałam się z moją małą rodzinką na zakupki :) Nie było tego wprawdzie dużo, ale jestem zadowolona. Kupiłam sobie (tzn. moi rodzice mi zafundowali) dżinsową koszulę, która chciałam już od dłuższego czasu, koszulkę Reebok (taka na w-f) oraz torbę sportową Nike. Z otrzymanych w prezencie kilka dni temu ponów podarunkowych do empiku opłaciłam WYMARZONĄ PŁYTĘ MOJEGO UKOCHANEGO ZESPOŁU MAROON 5 "OVEREXPOSED"!!! (Słucham jej teraz i stwierdzam, że jest cudowna!) oraz "Osobisty album Audrey Hepburn". Gdybyście nie wiedzieli-Audrey to moja ulubiona aktorka :). Wracając do domu zahaczyłam jeszcze o second-hand i kupiłam białe spodnie, które przerobiłam na szorty :) Zdjęcia dodam jutro, bo teraz czas mnie goni! Dzisiejszy dzień zaliczam do jak najbardziej udanych. A teraz lecę na podwórko pobyć z rodzinką :)

http://fighting--with--myself.blogspot.com/ ---> Czytajcie! Polecam!

Mam nadzieję, że zarażę Was moim gustem muzycznym:
Maroon 5-Love Somebody
Maroon 5-Ladykiller
Maroon 5-Payphone (ft Wiz Khalif) 

Buziaki, Invisiblee

poniedziałek, 23 lipca 2012

SO EXCITED!

Witajcie! Wczorajszy koncert skomentuję jednym słowem-ZAJEBISTOŚĆ! Marina jest wprost cudowna. Śpiew, taniec, prezencja, styl-to wszystko jest na jak najwyższym poziomie jeżeli o nią chodzi. Porwał mnie wczoraj niesamowity klimat. Po koncercie, na którym miałam wrażenie tylko moja ekipa bawiła się tak jak na koncert przystało, poszłam z kilkoma znjomymi pod hotel, w którym nasza gwiazda nocowała. Strzeliliśmy sobie kilka fotek i poszliśmy balowac dalej! Takie imprezy jak ta, takie noce jak ta, tacy ludzie jak ci...to wszystko składa się na naprawdę niesamowite wspomnienia. Szczerze mówiąc, jeszcze parę tygodni temu nie byłam do tego towarzystwa za bardzo przekonana. Po sylwestrze jakoś przestałam z nimi przebywać, ponieważ nie podobały mi się scenariusze ich spotkań, co tydzień tylko do parku-nachlać się i siema. Ale zauważyłam, że trochę się zmieniło. Cała "ekipa" liczy około 20 osób, z czego kilka dziewczyn spotyka się tak jakby oddzielnie. Tzn. z resztą, ale jakby i nie. Nie wiem jak Wam przekazać moją myśl. Rzecz w tym, że gdy te kilka dziewczyn jest tak jakby trochę oddzielnie, to jest naprawdę ŚWIETNIE! Nie przejmuję się przypałem (mama mundrurowa=ciężki życie nastolatki) ani niczym innym, po prostu dobrze się bawię! I chciałabym, aby każdy nadchodzący dzień wakacji był taki jak wczorajsza niedziela! :D
Wracając do Mariny. Sprawia wrażenie bardzo sympatyczniej osoby. Poza tym jest naprawdę śliczna i taka chudziutka mmmmiodzio<3 Chyba kupię sobie jej płytę :) Wszystkie jej piosenki porywają, ale najbardziej do gustu przypadły mi cztery następujace:
Heartbeat
Saturday Night
Glam Pop
Electric Bass
Cudowną niespodzianką było zaśpiewanie przez Marinę "Moves Like Jagger". Dla tych, którzy nie wiedzieli (podejrzewam, że dla wszytskich z Was xd) jest to moja ulubiona piosenka, śpiewana na dodatek przez mój ukochany zespół Maroon 5! Za każdym razem gdy ją słyszę porywa mnie! Nie ważne czy jestem na koncercie, czy w swoim pokoju, cyz na lekcji wf-u :)

Za 2-3 godzinki wreszcie, po dwóch miesiącach zobaczę  moje tatusia, który przyjeżdża, ale niestety tylko na tydzień, bo później znowu będzie musiał wyjechać do pracy. Ale mam zamiar w pełni wykorzystać ten tydzień i spędzić z tatą jak najwięcej czasu!
Miłego tygodnia życzę! Buziaki, Invisiblee

niedziela, 22 lipca 2012

GLAM POP!

Kto by pomyślał, że wystarczy tylko wyjść, aby to nieszczęsne uczucie pustki minęło. Dobra muzyka, fajni ludzie i od razu na serduszku się robi lepiej. Mam nadzieję, że do końca wakacji będę miała taki dobry humor jak dziś! Słoneczko wyjrzało ( WRESZCIE!) więc trzeba się cieszyć wolnością itd...

Wieczorem idę ze znajomymi na koncert Mariny Łuczenko! Szykuję się dobra impreza :D Może uda mi się załatwić wejściówki za kulisy!!! O moich "przeżyciach" opowiem przy kolejnej wizycie. Tymczasem życzę dobrej zabawy :)

Obowiązkowa piosenka! No to może zostańmy przy klimacie Mariny: "Glam Pop"

Buziaki, Invisiblee

czwartek, 19 lipca 2012

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

POTRZEBUJĘ KOGOŚ, KTO ZABIERZE ODE MNIE TE CHOLERNIE FATALNE UCZUCIE I SPRAWI, ŻE ZNÓW BĘDĘ SIĘ UŚMIECHAĆ! POTRZEBUJĘ KOGOŚ, KTO DODA MOJEMU ŻYCIU KOLORÓW! POTRZEBUJĘ KOGOŚ, KTO SPRAWI, ŻE ODŻYJĄ WE MNIE DAWNO JUŻ ZAPOMNIANE UCZUCIA! I WRESZCIE POTRZEBUJĘ KOGOŚ, KTO SPEŁNI MOJE MARZENIE I SPRAWI, ŻE KAŻDY DZIEŃ MOJEGO ŻYCIA BĘDZIE NIEZAPOMNIANY!










________________________________________________
te wakacje już chyba nie mogą być gorsze!

wtorek, 17 lipca 2012

Sky isn't the limit!

Dzieeeeń doooobry! Tak jak się spodziewałam, wczorajszy występ był fantastyczny! Trwał ok. 1,5 h i przez cały ten czas nie było chwili, gdy się nie śmiałam. Narobiłam sobie pewnie dużo zmarszczek mimicznych, ale za to dodałam będę żyła jakieś 15 lat dłużej :D Oto niektóre skecze zaprezentowane wczoraj przez niesamowity kabaret "Formacja Chatelet":
"Uniwersytet Trzeciego Wieku"
"Spowiedź"
"Taxi"

Zapewniam, że wczoraj było jeszcze weselej! Niektóre sceny były improwizowane i właśnie te były najzabawniejsze :)

Po występie poszłam z mamą i siostrą do garderoby naszych gwiazd. Poprosiłyśmy o autografy. Podpisali się, moja mama zamieniła z nimi kilka słów i wyszłyśmy. W drodze do samochodu powiedziałam, że nie zrobiłyśmy sobie z nimi zdjęcia, ale było już za późno, żeby się wracać. W domu powiedziałam mamie, że chciałam się spytać, czy można zdrobić zdjęcie, ale trochę się wstydziłam, bo było tam jeszcze kilka jakichś osób. Moja mama odpowiedziała mi na to, to samo, co zeszłego wieczoru moja siostra "jesteś za mało odważna". Moja mama jest już czwartą osobą, która mi to mówi w przeciągu dwóch tygodni. To znaczy, że naprawdę trzeba coś w sobie zmienić i to zaraz! Mam nadzieję, że uda mi się przezwyciężyć moje słabości podczas tych wakacji.

Dziś podzielę się z Wami utworem piosenkarki, która dzięki swojej sile i wierze w siebie osiągneła bardzo dużo, wyszła z choroby (bulimii), przeszła załamanie psychiczne, ale teraz dalej spełnia marzenia, robi to, co kocha i zdobywa serca kolejnych fanów. Demi Lovato-Me, Myself and Time

"The sky isn't the limit. There are footprints on the moon"

Buziaki, Invisiblee

poniedziałek, 16 lipca 2012

new beginning

Witajcie ludziska! Zaczynamy nowy tydzień i tym samym drugą połowę owego przepięknego wakacyjnego miesiąca-lipca :) Według horoskopu, o którym wspominałam wcześniej: http://invisibleemysteryy.blogspot.com/2012/07/horoskopy-horoskopy.html właśnie teraz nadejdzie czas zmian w moim życiu, stanie się coś, co je odmieni. Czekam z niecierpliwością!

Poza tym:
a) co do planowanych zmian-biorę udział w konkursach, w których mam sporo do zyskania, jeżeli Bóg mi dopomoże! Nie chcę na razie zapeszać, ale jeden z nich ma związek z koncertem Maroon 5! W drugim chodzi o nagranie własnej wersji "Call Me Maybe" i wysłanie jej do odpowiednich osób. Nagroda główna to występ na scenie z Carly Rae Jepsen podczas rozdania nagród Teen Choice Awards 2012! Nie nastawiam się tutaj na nic wielkiego, po prostu chciałabym się sprawdzić. W następnym konkursie biorę udział nielegalnie, ponieważ brać w nim udział mogą osoby pelnoletnie. Chodzi o napisanie recenzji i artykułu na temat wybranego filmu i opisać jego problematykę. W tym konkursie także chcę się jedynie sprawdzić. Przecież nic nie tracę :) Kolejny konkurs polega na prezentacji swojego talentu. Jest on dokładnie opisany tutaj: http://www.honorata-skarbek.com/2012/05/artocholik-art-konkurs.html. Jest jescze jeden, taki malutki! Chodzi o wygranie nietypowej bluzy. Ogłoszenie wyników za tydzień, więc wtedy powiem Wam czy mi się udało czy też nie. Najważniejszy dla mnie jest pierwszy konkurs, o którym wspomniałam. Proszę Was ogromnie, trzymajcie kciuki! Gdyby mi się udało, spełniłyby się oje najskrytsze marzenia! Ahh...rozmarzyłam się :)
b) co do mojej ksiażki-właśnie zaczynam ją pisać. Jak obiecałam fragmenty będę dodawać systematycznie na bloga.

Jestem w trakcie czytania wspaniałej powieści Alessandro D'Avenia "Biała jak mleko, czerwona jak krew". Serdecznie polecam. Wzrusza i bawi. Czas poświecony na jej lekturę to czas bardzo dobrze wykorzystany.
Dziś wieczorem idę z moją młodszą siostrą na występ kabaretu Formacja Chatelet :) Jest on na 2. miejscu na liście moich ulubionych kabaretów. Zawsze chciałam iśc na taki występ, jednak nigdy nie miałam okazji.
BOOM! Fakt, o którym nie wiedzieliście! Uwielbiam się śmiać. Uwielbiam kabarety, dowcipy, żarty, bardzo popularne w ostatnim czasie suchary również :) Ale oczywiście nie zadowalam się byle czym.

Jeszcze tylko jedna sprawa, która nie daje mi spokoju: Wczoraj wieczorem spotkałam się z moją siostrą cioteczną. Rozmawiałyśmy o wszystkim po kolei, jak to dziewczyny :) Nagle ona zaczęła mi opowiadać o swoim nowym obiekcie westchnień. Byłam nim wręcz zachwycona. Spojrzałam na nią i zaczęłam myśleć o chłopaku, który chodzi mi po głowie od 3 tygodni (wspominałam o nim we wczesniejszych notkach). Siostra powiedziała mi, abym do niego napisała, ale odpowiedziałam, że nie zrobię tego, a poza tym to nie mielibyśmy o czym rozmawiać. Na to ona "w takim razie zaczep go na fejsie". Odpowiedziałam "za zane skarby, nie będę z siebie robić zdesperowanej laski", na to ona, że nie wyjdę na zdesperowaną, jeżeli chłopak jest mądry, to nie będzie się naśmiewał. Za bardzo mnie to nie przekonało, ale słowa "Nie masz nic do stracenia, ale za to możesz wiele zyskać" uruchomiły we mnie mechanizm odwagi, który jest niestety bardzo mały i nie działa zbyt często. Wkurza mnie to, bo mogę przez swoją nieśmiałość (FAKT #2) stracić bardzo dużo! Doskonale zdaję sobie z tego sprawę, ale jakoś nie mogę się przełamać i być odważniejsza. Bardzo chciałabym zaczepić tego chłopaka, ale on jest strasznie popularny i myślę, że nie zwróciłby uwagi na taką szarą dziewczynę jak ja. Ale! Przecież mamy wakacje, a jak sama mówiłam "wakacje to magiczny czas, gdzie wszystko może się zdarzyć". Porozmawiam o tym z przyjaciółką. Mam nadzieję, że doradzi mi co zrobić.
Mam takie chwile, gdy słucham odpowiednich piosenek lub usłyszę jakąś pokrzepiającą wypowiedź, że wierzę, że jestem silna, potrafię zrobić wszystko i nagle kółeczka tego małego mechanizmu odwagi zaczynają się kręcić coraz szybciej, a on sam się powiększa. Ale na drugi dzień to wszystko mija i mechanizm znów jest mały i znów przestaje się kręcić.
W tym momencie mój mechanizm odwagi jest w rozmiarze XS i chodzi bardzo po woli i niezbyt dobrze. Myślę, że muszę znaleźc kogoś, kto go porządnie naoliwi i przekaże mi jak dbać o niego, aby chodził cały zas bez względu na porę dnia i roku. hmm...udana metafora :)
W każdym bądź razie: będę zdawała Wam relacje z moich postępów i ogólnie wszystkiego :)

Piosenka na dziś (adekwatna do moich rozkminek): Gym Class Heroes ft Ryan Tedder-The Fighter


Buziaki, Invisiblee

czwartek, 12 lipca 2012

POSTANOWIENIA!

Wiem, że mówiłam co już wiele razy, ale jeżeli coś ma się spełnić, to trzeba to często powtarzać :) Chcę coś w sobie zmienić i zobaczycie, że to zrobię! Tylko proszę o chwilę cierpliwości. Nie wiecie o mnie jednej rzeczy...bardzo lubię pisać i całkiem nieźle mi to wychodzi. Od wierszy, przez piosenki, po opowiadania i scenariusze (mam tajny zeszyt z tymi skarbami, schowany w moim pokoju). Teraz czas na książkę. Stwierdziłam, że wszystkiego trzeba w życiu spróbować. Nigdy nie pisałam książki, więc czemu teraz tego nie zrobić. Będzie ona opowiadała o zwykłej nastoletniej dziewczynie, jej marzeniach, przeżyciach, problemach i troskach. Fragmenty będę zamieszczała co jakiś czas na blogu :)

A teraz piosenka, która całkowicie mnie porywa! will.i.am ft Eva Simons-This Is Love

Zapomniałam dodać, że wczoraj oglądałam najnowszy film na podstawie książki Nicholasa Sparksa-"Szczęściarz". Jest po prostu cudowny! Z resztą jak wszystkie filmy na podstawie równie wspaniałych książek Sparksa. W końcu za coś muszę go uwielbiać :) Niektórych może zrazić grający tam Zac Efron, ale moim zdaniem świetnie wywiązał się ze swojej roli. Przypominam, że równie dużo sprzeciwu wywołała rola Miley Cyrus w "Ostatniej Piosence"-film cudowny, nie da się nie popłakać. Według mnie także bardzo dobrze zagrała. Serdecznie polecam ten i inne filmy stworzone na wzór książek N.S.-które także polecam. Szczerze? Nie wyobrażam sobie życia bez jego utworów! Dziękuje, panie Nicholasie!

Macie tu troszkę trailerów, tak na zachętę :):
Szczęściarz/The Lucky One
Ostatnia Piosenka/The Last Song
Wciąz Ją Kocham/Dear John
Szkoła Uczuć/A Walk To Remember
Noce w Rodanthe/Nights In Rodanthe
List w Butelce/Message In The Bottle
i absolutnie najcudowniejszy film w całej historii kina: Pamiętnik/The Notebook

Teraz ruszają zdjęcia do kolejnej ekranizacji książki. "Safe Heaven" (tytuł roboczy "Bezpieczna przystań") Film ukaże się w przyszłym roku. Czekam z niecierpliwością!

Buziaki, Invisiblee :*!













środa, 11 lipca 2012

nowości..

Witajcie, jak mijają wakacje? Bo mi tak sobie...Mam nadzieję, że to się zmieni :)
Byłam dzisiaj w bibliotece i wypożyczyłam książkę "Przeminęło z Wiatrem" Margaret Mitchell, która ma prawie 900 stron!! Nie wiem jak ja dam radę to przeczytać! Wypożyczyłam także "Charlie" Stephena Chbosky'ego. Zainteresowałam się tym, ponieważ kilka miesięcy temu tę książkę promował Maciej Musiał (może słyszeliscie).

Oto kilka materiałów zapoznających:
Maciej Musiał o ksiażce Stephena Chbosky'ego
"Charlie" by Stephen Chbosky

W wyniku nudy panującej ostatnio w moim życiu nagrałam dzisiaj kilka piosenek na ising. Efekt nie do końca taki jakiego oczekiwałam, ale obiecałam, że będę dzielić się z Wami moimi wypocinami, wiec proszę: http://ising.pl/fallinginlove Podoba się? Piszcie. Jeżeli nie, to czekam na konstruktywne uwagi.

Piosenka na dziś: The Civil Wars-Poison & Wine :)

Buziaki, Invisiblee


PS. Dostałam się do wybranej klasy!! :D

niedziela, 8 lipca 2012

Horoskopy, horoskopy...

Na pewno nie raz zdarzyło Wam się z ciekawości zajrzeć do horoskopów, zazwyczaj umieszczonych na tylnych stronach kolorowych czasopism, lub zasiegnąć porady wróżki. Dlaczego? Tak bardzo chcemy wiedzieć co nas czeka w przyszłości? Tak bardzo jesteśmy ciekawi jak będzie wyglądało nasze życie? Czy podjęta decyzja okaże się właściwa? Czy chłopak, który mi się podoba, zwróci na mnie uwagę? Czy wygram w LOTKA? Wielu z nas chciałoby wiedzieć co nas czeka w przyszłości. Ja również. Dlatego, gdy kilka dni temu kupiłam JOY'a (numer 7(76)/2012 , Olga Bołądź na okładce, polecam, ciekawy!), otworzyłam go na swoim horoskopie (waga :)) i poprosiłam przyjaciółkę, aby mi go przeczytała (słyszałam, że samemu nie można tego robić, bo wtedy to się nie sprawdza). Szczerze? Jeżeli treść tych przepowiedni jest prawdziwa to mam ogromne szczęście! Mam co do tego szczerą nadzieję, ponieważ gwiazdy przepowiadają, że spotkam na swojej drodze pewnego przystojniaka i że może to być coś na stałe (w końcu!) oraz, że w drugiej połowie lipca stanie się coś co odmieni moje życie. Hm..zobaczymy ile w tym prawdy. Dam Wam znać, czy wróżby się spełniły. Szczerze to chyba w to wierzę, bo niektóre fakty się zgadzają :). Z niecierpliwością czekam jakie niespodzianki szykuje mi los. Mam nadzieję, że nie będą one zbyt gorzkie..

OBOWIĄZKOWA PIOSENKA! Odkryłam ją kilka dni temu i bardzo, bardzo mi się podoba! (tak na marginesie: mam fajny pomysł na teledysk, który wysłałam na email wytwórni SONY MUSIC POLAND. Mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie :)) Tatiana Okupnik i Dawid Podsiadło-Tu i Teraz

Buziaki, Invisiblee :)!






wtorek, 3 lipca 2012

I JUST WANT YOU TO LOVE ME

Czuję, że czegoś mi brakuje. I to mocno! Już od dłuższego czasu czuję w sobie pustkę i nie wiem w jaki sposób mogę ją zapełnić. Nikt nie zwraca na mnie szczególnej uwagi, jakoś specjalnie nikogo nie ciągnie, żeby ze mną przebywać, a na domiar złego chłopak, który mi się podoba prawdopodobnie nie wie o moim istnieniu. Nic mi nie pomaga. Staram się o tym nie myśleć, na krótko udaje mi się te uczucie zamaskować dobrym filmem lub piosenką, ale to wraca. I będzie wracać, póki nie znajdę czegoś na kształt betonu, którym mogłabym zalać tą dziurę w sercu. Brakuje mi tego uczucia bliskości, ciepła, bezpieczeństwa...brakuje mi chłopaka, na którym będę mogła zawsze polegać, który będzie dla mnie odskocznią od rzeczywistości, wsparciem, który będzie mnie rozumiał bez słów. Miałam nadzieję, że w wakacje coś się zmieni, ale raczej się na to nie zanosi. Wiem, że w życiu bywają gorsze i lepsze momenty i że każdy miewa takie chwile jak ja teraz. Ale no proszę Was! Minęło tyle czasu! Zaczynam się zastanawiać czego mi brakuje, że te COŚ nie chce do mnie przyjść...

W takich chwilach lubię wyobrażać sobie jakby to było, gdyby spełniły się wszystkie moje marzenia. Czasami czuję się lepiej, a czasami...szkoda gadać.

Wiem, że się powtarzam, ale zakochałam się w tej piosence:  Lade Antebellum-Wanted You More

Buziaki, Invisilee

złudne nadzieje!

Obiecałam, że zdam Wam relację z imprezy, więc słowa dotrzymam (ale nie spodziewajcie się nie wiadomo czego). Tak więc: jakoś po 20 spotkałam się ze znajomymi i poszliśmy na wspomnianą "imprezę". Teraz o tej godzinie jest jeszcze jasno, więc nie za bardzo się to wszystko kręciło. Po dłuższej naradzie wreszcie tam weszliśmy. Atmosfera poprawiła się w okolicach 23. Nie powiem ,potańczyłam sobie trochę, pośmiałam się, poznałam kilku fajnych ludzi, ale niestety nie udało mi się zrobić tej jednej, najważniejszej rzeczy. Czaiłam się na TEGO chłopaka całą noc i zastanawiałam się jak do niego podejść, ja zagadać, ale nie był w moim zasięgu (jak zwykle...). Tak więc zrezygnowana wróciłam do domu na ustaloną wcześniej godzinę. Najgorsze jest to, że na drugi dzień mi nie przeszło. Ani na następny i mnie kurna trzyma ten stan..jak to się mówi "zauroczenia". Na moje nieszczęście takie momenty w moim życiu NIGDY nie kończą się po mojej myśli. Chciałabym tak mocnomocnomocno znów poczuć się kochaną i kochać. Może dramatyzuję, ale wiecie każdy człowiek tego potrzebuje. Szczególnie w moim wieku. Ehh..wpadłam jak śliwka w kompot! Na szczęście na osłodę mam mnóstwo lodów w zamrażarce i nieograniczony limit filmów do obejrzenia :)

Tradycyjnie-piosenka dnia: Lady Antebellum_Wanted You More

Buziaki, Invisiblee