Tak jak obiecałam, podzielę się z Wami moimi uczuciami. Szczerze, to są one mieszane. Cieszę się, że wszystko dobrze się zakończyło. Każdy jest z tym, z kim powinien być. Chuck i Blair!!! Ale coś się skończyło. Już nie będę wyczekiwała na kolejny odcinek i nie będę zastanawiać się co z przepiękną miłością wspomnianych wyżej bohaterów. Ale dorastamy, i to normalne, że coś się kończy.
(Swoją drogą, moim zdaniem serial zakończył się za szybko. Producenci powinni rozwinąć kilka wątków ( i kilka usunąć) ale i tak GOSSIP GIRL 4EVER<3!)
Patrząc na małą rodzinkę: Chucka, Blair i ich synka Henry'ego poczułam miłe ciepło. Od samego początku serialu kibicowałam im (jak i reszta świata) i przez te 6 lat przechodzili wzloty i upadki. Rozstawali się i znowu wracali do siebie. Byli moją ulubioną serialową parą i wzorem miłości (choć bardzo trudnej). Było bardzo ciężko, ale wreszcie doczekali się spokojnego życia ze sobą, założyli rodzinę, są szczęśliwi. Bo to właśnie o to chodzi w życiu. Aby dzielić je z osobą, którą kochasz, która kocha Ciebie. Osobą, która daje Ci szczęście, przy której czujesz się wspaniale. Osobą, która pomimo wszystko będzie za Tobą stała murem i we wszystkim Cię wspierała.
Odkąd przyszłam do liceum, bardzo poważnie myślę o mojej przyszłości. Obawiałam się jej. Nie wiem jaka będzie. Mam wspaniałe plany. Normalne, niewygórowane, realistyczne. Chciałabym skończyć dobre studia, znaleźć dobrą pracę, dobrego partnera, mieć zdrowe dzieci, pomagać ludziom i...być szczęśliwa. Niby tak mało, a jednak tak wiele. Przede mną jeszcze 2,5 roku w liceum. Później zacznie się odpowiedzialność. Nie chcę niczego przegapić, niczego żałować. Chciałabym całe życie mieć przy sobie bliskich i nigdy ich nie stracić. Myślałam, że jak pójdę na studia, to już koniec. Nie będę miała na nic czasu. Czas płynie szybko, to prawda. Ale już się nie boję. Uświadomiłam sobie, że mam czas na marzenia do końca życia! Obstawiam, że przede mną jeszcze jakieś 60 lat. Dużo czasu. Zdążę ze wszystkim. Studia to dopiero początek. I dopóki będę miała przy sobie bliskich, to nie boję się niczego. Wiem, że z nimi dam radę.
Ale koniec tych smętów!
CHCIAŁABYM ZŁOŻYĆ WSZYSTKIM MOIM CZYTELNIKOM (I NIE TYLKO) NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA. WESOŁYCH ŚWIĄT, PEŁNO RADOŚCI, MIŁOŚCI, UKOCHANEJ OSOBY, SPEŁNIENIA NAJSKRYTSZYCH MARZEŃ, FANTASTYCZNEGO ŻYCIA, WIELU, WIELU RADOŚCI Z DNIA CODZIENNEGO, ABY NOWY ROK BYŁ JESZCZE LEPSZY OD POPRZEDNICH I ABY WRESZCIE UDAŁO WAM SIĘ SPEŁNIĆ NOWOROCZNE POSTANOWIENIA!
Buziaki, Invisiblee
PS. Plotkaro, dziękuję, że dałaś mi tyle wspaniałych wspomnień i tyle wiary w życie.