Pewnie na sam widok tego długiego tekstu odechciewa Wam się tego czytać, ale proszę jeżeli tylko możecie, poświęćcie chwilę i przeczytajcie te moje wypociny. :)
Mam 16 lat..niby tylko, ale jednak aż. Za chwilę wkroczę w
dorosłość, zaczną się obowiązki, praca, podatki, rodzina. Już nie jestem
dzieckiem, ale jeszcze nie jestem dorosła. Więc to najlepszy czas na jakiś
poważny krok we właściwym kierunku. Tzn. w kierunku obranym przeze mnie. Bo im
dłużej będę czekać, tym więcej szans przepadnie i więcej dni minie
niezauważonych. A tego staram się uniknąć.
Chciałabym przez cały życie czuć się tak, jak przy oglądaniu
odcinka, gdy Chuck pierwszy raz wyznał Blair miłość i tak, jak za każdym razem,
gdy oglądam finałowy pocałunek bohaterów komedii romantycznych. Wydaje mi się,
że za dużo oczekuję od życia. Chciałabym, żeby było takie idealne i kolorowe,
jak na filmach. Niestety tak się nie da. Wiem, że nie. Nie chcę mieć idealnego
życia. Chcę być szczęśliwa i spełniona! Nie mieć poczucia, że coś straciłam, że
nie wykorzystałam jakiejś szansy. Chcę każdego dnia rano budzić się z chęcią do
działania i zasypiać z poczuciem spełnienia, że maksymalnie wykorzystałam
kolejny dzień i że był on wspaniały. Chcę spełniać marzenia, żyć pełnią życia,
wykorzystać je najlepiej jak się da. Niestety w moim przypadku to tylko gadka.
Nie potrafię słów przeistoczyć w czyny. Mam za mało powera w sobie. Może nie
zależy mi na tych marzeniach tak bardzo, jak myślałam. A może po prostu czekam,
aż ktoś zrobi wszystko za mnie i przyniesie mi to na złotej tacy...Niestety,
taki juz mój charakter. Ale nie! Żadnego "niestety"! Będę walczyć o
swoje! Będę robić co w mojej mocy, aby osiągnąć cel i spełnić marzenia! To co
dobre nigdy nie jest łatwe. Dlatego uroczyście przysięgam wszystkim osobom,
które to czytają, sobie i Bogu, że NIGDY
SIĘ NIE PODDAM! Małymi kroczkami dojdę wreszcie do celu, nie zawaham się
ani na chwilę, będę odważna i nie pozwolę, abym przez moją nieśmiałość i strach
coś w tym życiu straciła. BĘDĘ
WOJOWNICZKĄ! Będę robić co w mojej
mocy, aby czuć się dobrze każdego dnia. W domu, w szkole, w mieście, na
treningu. Będę wyglądać i czuć się sobą. Przysięgam, że za 20 lat obudzę się u
boku ukochanego mężczyzny, w pięknym domu, w wymarzonym miejscu, zrobię smaczne
śniadanko i siedząc na tarasie wraz z dwójką dzieci i pieskiem, będę spoglądać
na ocean i uśmiechnę się, bo będę szczęśliwa, kochana i spełniona. Trzymajcie
mnie za słowo!
Buziaki, Invisiblee
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz