niedziela, 9 grudnia 2012

dawka przemyśleń


Pewnie na sam widok tego długiego tekstu odechciewa Wam się tego czytać, ale proszę jeżeli tylko możecie, poświęćcie chwilę i przeczytajcie te moje wypociny. :)

Mam 16 lat..niby tylko, ale jednak aż. Za chwilę wkroczę w dorosłość, zaczną się obowiązki, praca, podatki, rodzina. Już nie jestem dzieckiem, ale jeszcze nie jestem dorosła. Więc to najlepszy czas na jakiś poważny krok we właściwym kierunku. Tzn. w kierunku obranym przeze mnie. Bo im dłużej będę czekać, tym więcej szans przepadnie i więcej dni minie niezauważonych. A tego staram się uniknąć.


Chciałabym przez cały życie czuć się tak, jak przy oglądaniu odcinka, gdy Chuck pierwszy raz wyznał Blair miłość i tak, jak za każdym razem, gdy oglądam finałowy pocałunek bohaterów komedii romantycznych. Wydaje mi się, że za dużo oczekuję od życia. Chciałabym, żeby było takie idealne i kolorowe, jak na filmach. Niestety tak się nie da. Wiem, że nie. Nie chcę mieć idealnego życia. Chcę być szczęśliwa i spełniona! Nie mieć poczucia, że coś straciłam, że nie wykorzystałam jakiejś szansy. Chcę każdego dnia rano budzić się z chęcią do działania i zasypiać z poczuciem spełnienia, że maksymalnie wykorzystałam kolejny dzień i że był on wspaniały. Chcę spełniać marzenia, żyć pełnią życia, wykorzystać je najlepiej jak się da. Niestety w moim przypadku to tylko gadka. Nie potrafię słów przeistoczyć w czyny. Mam za mało powera w sobie. Może nie zależy mi na tych marzeniach tak bardzo, jak myślałam. A może po prostu czekam, aż ktoś zrobi wszystko za mnie i przyniesie mi to na złotej tacy...Niestety, taki juz mój charakter. Ale nie! Żadnego "niestety"! Będę walczyć o swoje! Będę robić co w mojej mocy, aby osiągnąć cel i spełnić marzenia! To co dobre nigdy nie jest łatwe. Dlatego uroczyście przysięgam wszystkim osobom, które to czytają, sobie i Bogu, że NIGDY SIĘ NIE PODDAM! Małymi kroczkami dojdę wreszcie do celu, nie zawaham się ani na chwilę, będę odważna i nie pozwolę, abym przez moją nieśmiałość i strach coś w tym życiu straciła. BĘDĘ WOJOWNICZKĄ!  Będę robić co w mojej mocy, aby czuć się dobrze każdego dnia. W domu, w szkole, w mieście, na treningu. Będę wyglądać i czuć się sobą. Przysięgam, że za 20 lat obudzę się u boku ukochanego mężczyzny, w pięknym domu, w wymarzonym miejscu, zrobię smaczne śniadanko i siedząc na tarasie wraz z dwójką dzieci i pieskiem, będę spoglądać na ocean i uśmiechnę się, bo będę szczęśliwa, kochana i spełniona. Trzymajcie mnie za słowo! 

Buziaki, Invisiblee

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz