niedziela, 23 grudnia 2012

merry christmas everyone

Dokładnie rok temu pojawił się na tym blogu mój pierwszy post. (pierwszy ważny). Powinnam świętować rocznicę :) Ale co z tego, skoro się ukrywam? Skoro nikt nie wie kim jestem? Może kiedyś, gdy nabiorę odpowiedniej wiary w siebie, ujawnię się, ale na razie pozostanę niewidzialna jak...plotkara. 

Tak jak obiecałam, podzielę się z Wami moimi uczuciami. Szczerze, to są one mieszane. Cieszę się, że wszystko dobrze się zakończyło. Każdy jest z tym, z kim powinien być. Chuck i Blair!!! Ale coś się skończyło. Już nie będę wyczekiwała na kolejny odcinek i nie będę zastanawiać się co z przepiękną miłością wspomnianych wyżej bohaterów. Ale dorastamy, i to normalne, że coś się kończy. 
(Swoją drogą, moim zdaniem serial zakończył się za szybko. Producenci powinni rozwinąć kilka wątków ( i kilka usunąć) ale i tak GOSSIP GIRL 4EVER<3!) 

Patrząc na małą rodzinkę: Chucka, Blair i ich synka Henry'ego poczułam miłe ciepło. Od samego początku serialu kibicowałam im (jak i reszta świata) i przez te 6 lat przechodzili wzloty i upadki. Rozstawali się i znowu wracali do siebie. Byli moją ulubioną serialową parą i wzorem miłości (choć bardzo trudnej). Było bardzo ciężko, ale wreszcie doczekali się spokojnego życia ze sobą, założyli rodzinę, są szczęśliwi. Bo to właśnie o to chodzi w życiu. Aby dzielić je z osobą, którą kochasz, która kocha Ciebie. Osobą, która daje Ci szczęście, przy której czujesz się wspaniale. Osobą, która pomimo wszystko będzie za Tobą stała murem i we wszystkim Cię wspierała. 

Odkąd przyszłam do liceum, bardzo poważnie myślę o mojej przyszłości. Obawiałam się jej. Nie wiem jaka będzie. Mam wspaniałe plany. Normalne, niewygórowane, realistyczne. Chciałabym skończyć dobre studia, znaleźć dobrą pracę, dobrego partnera, mieć zdrowe dzieci, pomagać ludziom i...być szczęśliwa. Niby tak mało, a jednak tak wiele. Przede mną jeszcze 2,5 roku w liceum. Później zacznie się odpowiedzialność. Nie chcę niczego przegapić, niczego żałować. Chciałabym całe życie mieć przy sobie bliskich i nigdy ich nie stracić. Myślałam, że jak pójdę na studia, to już koniec. Nie będę miała na nic czasu. Czas płynie szybko, to prawda. Ale już się nie boję. Uświadomiłam sobie, że mam czas na marzenia do końca życia! Obstawiam, że przede mną jeszcze jakieś 60 lat. Dużo czasu. Zdążę ze wszystkim. Studia to dopiero początek. I dopóki będę miała przy sobie bliskich, to nie boję się niczego. Wiem, że z nimi dam radę. 

Ale koniec tych smętów! 

CHCIAŁABYM ZŁOŻYĆ WSZYSTKIM MOIM CZYTELNIKOM (I NIE TYLKO) NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA. WESOŁYCH ŚWIĄT, PEŁNO RADOŚCI, MIŁOŚCI, UKOCHANEJ OSOBY, SPEŁNIENIA NAJSKRYTSZYCH MARZEŃ, FANTASTYCZNEGO ŻYCIA, WIELU, WIELU RADOŚCI Z DNIA CODZIENNEGO, ABY NOWY ROK BYŁ JESZCZE LEPSZY OD POPRZEDNICH I ABY WRESZCIE UDAŁO WAM SIĘ SPEŁNIĆ NOWOROCZNE POSTANOWIENIA! 

Buziaki, Invisiblee

PS. Plotkaro, dziękuję, że dałaś mi tyle wspaniałych wspomnień i tyle wiary w życie. 

piątek, 21 grudnia 2012

jaki koniec świata?

A więc nadszedł TEN dzień...21. grudnia 2012 roku. Przez ostatnie dwa lata głośno trąbiły o tym wszelkie media. Tymczasem ten dzień nadszedł i za niecałe 4 godziny minie. Obyło się bez wybuchów, katastrof itp..żyjemy dalej, KOŃCA ŚWIATA NIE MA. (to pewnie także wina Tuska...)

Będziemy żyć jeszcze dłuuuuuuuuugo, więc nie liczcie, że upiecze się Wam i koniec z nauką i pracą. Niestety, trzeba tyrać dalej. Ale...to od nas zależy czy będziemy tyrać i narzekać, czy cieszyć się tym żywotem. Życie to największy dar (wbrew pozorom) i choć bywa ono trudne i są momenty, kiedy nie mamy już na nic siły, to musimy je przezwyciężyć i UŚMIECHAĆ SIĘ. Wiem, że niektórzy mają naprawdę ciężkie życie i uwierzcie, ze bardzo chciałabym tym osobom pomóc. Ale nie mam wystarczająco dużo sił, wpływów no i brak innych czynników. Ale gdy tylko wyjadę z tego zadupia i wkroczę w dorosłe życie, obiecuję, że będę robić wszystko, co w mojej mocy, aby zrobić jak najwięcej dobrych uczynków.

A teraz coś, na co czekałam 2 tygodnie! Wielki finał "Plotkary". Z jednej strony nie mogę się doczekać, aż obejrzę odcinek, za to z drugiej...boję się. Bo gdy po raz ostatni usłyszę "you know you love me, xoxo gossip girl" coś się skończy. Plotkara bardzo dużo mnie nauczyła. To właśnie o niej mogliście przeczytać w moim 1. poście (po reaktywacji) LINK!  

Plotkara zawsze będzie miała w moim sercu specjalne miejsce. :)

W następnym poście podzielę się z Wami refleksjami i emocjami związanymi z końcem serialu.

Buziaki, Invisiblee

niedziela, 9 grudnia 2012

dawka przemyśleń


Pewnie na sam widok tego długiego tekstu odechciewa Wam się tego czytać, ale proszę jeżeli tylko możecie, poświęćcie chwilę i przeczytajcie te moje wypociny. :)

Mam 16 lat..niby tylko, ale jednak aż. Za chwilę wkroczę w dorosłość, zaczną się obowiązki, praca, podatki, rodzina. Już nie jestem dzieckiem, ale jeszcze nie jestem dorosła. Więc to najlepszy czas na jakiś poważny krok we właściwym kierunku. Tzn. w kierunku obranym przeze mnie. Bo im dłużej będę czekać, tym więcej szans przepadnie i więcej dni minie niezauważonych. A tego staram się uniknąć.


Chciałabym przez cały życie czuć się tak, jak przy oglądaniu odcinka, gdy Chuck pierwszy raz wyznał Blair miłość i tak, jak za każdym razem, gdy oglądam finałowy pocałunek bohaterów komedii romantycznych. Wydaje mi się, że za dużo oczekuję od życia. Chciałabym, żeby było takie idealne i kolorowe, jak na filmach. Niestety tak się nie da. Wiem, że nie. Nie chcę mieć idealnego życia. Chcę być szczęśliwa i spełniona! Nie mieć poczucia, że coś straciłam, że nie wykorzystałam jakiejś szansy. Chcę każdego dnia rano budzić się z chęcią do działania i zasypiać z poczuciem spełnienia, że maksymalnie wykorzystałam kolejny dzień i że był on wspaniały. Chcę spełniać marzenia, żyć pełnią życia, wykorzystać je najlepiej jak się da. Niestety w moim przypadku to tylko gadka. Nie potrafię słów przeistoczyć w czyny. Mam za mało powera w sobie. Może nie zależy mi na tych marzeniach tak bardzo, jak myślałam. A może po prostu czekam, aż ktoś zrobi wszystko za mnie i przyniesie mi to na złotej tacy...Niestety, taki juz mój charakter. Ale nie! Żadnego "niestety"! Będę walczyć o swoje! Będę robić co w mojej mocy, aby osiągnąć cel i spełnić marzenia! To co dobre nigdy nie jest łatwe. Dlatego uroczyście przysięgam wszystkim osobom, które to czytają, sobie i Bogu, że NIGDY SIĘ NIE PODDAM! Małymi kroczkami dojdę wreszcie do celu, nie zawaham się ani na chwilę, będę odważna i nie pozwolę, abym przez moją nieśmiałość i strach coś w tym życiu straciła. BĘDĘ WOJOWNICZKĄ!  Będę robić co w mojej mocy, aby czuć się dobrze każdego dnia. W domu, w szkole, w mieście, na treningu. Będę wyglądać i czuć się sobą. Przysięgam, że za 20 lat obudzę się u boku ukochanego mężczyzny, w pięknym domu, w wymarzonym miejscu, zrobię smaczne śniadanko i siedząc na tarasie wraz z dwójką dzieci i pieskiem, będę spoglądać na ocean i uśmiechnę się, bo będę szczęśliwa, kochana i spełniona. Trzymajcie mnie za słowo! 

Buziaki, Invisiblee

sobota, 1 grudnia 2012

szara myszka i książę z bajki

Oczekiwania oczekiwaniami, ale...no cóż, nie od końca się spełniły. Ale bywa i tak. Chociaż tak patrząc ogólnie to w skali od 1 do 10 dałabym 7,5 ;d


To teraz zmiana tematu! Lubię komedie romantyczne, gdzie szara myszka, na którą nikt nie zwraca uwagi, okazuje się być świetną dziewczyną, którą nagle ludzie zaczynają postrzegać w zupełnie nowym, lepszym świetle i zdobywa ona wymarzonego chłopaka i spełniając marzenia, żyją długo i szczęśliwie.
Ale film to tylko film. I może niektórym przydarzy się taka historia, ale jest to osoba 1/1000000. Niestety ja nią nie jestem. Niczego nie dostaję od życia. Na wszystko muszę pracować. Żeby ktoś zauważył we mnie coś więcej, niż tylko przeciętność. Myślę, że jestem naprawdę sympatyczną dziewczyną, mam swoje poglądy, wierzenia, cele, wartości. Nie uważam się za kogoś lepszego od innych, nie jestem powierzchowna, fałszywa ani dwulicowa. Wprawdzie nie wyróżniam się niczym szczególnym z tłumu, ale może ktoś kiedyś zobaczy we mnie coś wyjątkowego. Muszę tylko trochę na niego poczekać. A podobno jak się na coś długo czeka, to radość jest większa. Ciekawe...miejmy nadzieję, że się sprawdzi. Poczekam ile trzeba na mojego księcia z bajki ;d

A teraz muszę nadgonić z odcinkami: Gossip Girl, Glee oraz The Vampire Diaries. Także czeka mnie serialowy maraton :D

Boyce Avenue ft Hannah Trigwell-Want U Back

Buziaki, Invisiblee

PS. zaczynam zbierać pieniążki na kolonię na Sycylii! Mam zamiar wraz ze znajomymi jechać tam wspólnie. Mam nadzieję, że wszystko wypali ;d

piątek, 30 listopada 2012

OSTATKOWE SZALEŃSTWO

Dzisiejszy wieczór zapowiada się bardzo przyjemnie ;d Z niecierpliwością czekam na 19.00! Chwilowo jestem w fazie "ogarniania się", ale jeszcze tylko dwie godzinki i...czas świętować ostatki!
Dziś będę się bawić w gronie damskiej części mojej klasy (ale nie tylko ;d). Cieszę się, że w tak krótkim czasie zgrałyśmy się i nie ma żadnych grup, grupek, podziałów, tylko wszystkie jesteśmy razem. Ogólnie atmosfera klasowa jest o niebo lepsza niż w gimnazjum, mimo tego, że z poprzedniej klasy do obecnej przeszło ze mną 9 osób. Taka klasa mi odpowiada :)
Zapowiada się przednia zabawa i mam nadzieję, że taka właśnie będzie. Może nawet uda mi się poznać jakiegoś fajnego chłopaka...a jak nie to i tak dobrze :d Ważne, żeby się bawić i niczego nie żałować!

Ja już wprawiłam się w mega ostatkowy nastrój ;d A żeby zarazić nim Was, wstawiam piosenkę...

Enrique Iglesias ft Sammy Adams-Finally Found You


Buziaki, Invisiblee :D

wtorek, 13 listopada 2012

półmetek ;)

W miniony piątek byłam na półmetku klas 2. mojej szkoły. Jednym słowem było-fantastycznie! Dawno się tak nie wybawiłam, choć na początku nic na to nie wskazywało. 
Około 19.00 wraz z koleżanką pojawiłam się w szkole (gdzie od 18.00 trwała impreza xd) Ale jak wiadomo, na takie rzeczy trzeba się spóźniać :) Przez pierwsze trzy godziny było trochę drętwo. Zaczynałam wierzyć, że ten wieczór się nie uda. Lecz...po godzinie 22. zakończył się 0,5metek w szkole i nastąpiło jego przeniesienie do klubu. I wtedy impreza się rozkręciła! Dawno się tak nie wybawiłam. Było świetnie! Cały czas tańczyłam, do domu wróciłam przed 4 nad ranem :D Wprawdzie nogi bolały mnie straaasznie, ale zdecydowanie było warto! Planujemy powtórkę na ostatki. Mam nadzieję, że wszystko wypali :)

to może Wam się przydać na następnej imprezie :D Mario Bischin-Macarena

____________________________________________________________________________
 Słuchając piosenek wyczekujemy tego jednego momentu. Tego, dzięki któremu cała piosenka nabiera sensu. Gdy on już nadejdzie czujemy się wspaniale, przez kilka sekund nic poza nami i tą piosenką nie istnieje. Ale gdy ten moment przeminie, czujemy się dziwnie. Jakbyśmy coś stracili. Cofamy i cofamy w kółko, aby znów poczuć TO COŚ. Tak samo jest w życiu. Mamy takie chwile, takie dni, kiedy wszystko jest wprost cudownie i nic więcej się nie liczy. A gdy mijają, wracamy do rzeczywistości. Wtedy cofamy się pamięcią do tych chwil, bo chcemy poczuć się tak cudownie, jak wtedy. Wspomnienia to zdecydowanie najcenniejsza rzecz, jaką posiadamy. 
_____________________________________________________________________________
RAZEM Z MOJA DRUŻYNĄ WYGRAŁYŚMY ZAWODY POWIATOWE W KOSZYKÓWKĘ! ZA DWA TYGODNIE CZEKAJĄ NAS REJONY! :D
_______________________________________________________________________________
WŁAŚNIE SIĘ DOWIEDZIAŁAM, ŻE O 17.00 W ZŁOTYCH TARASACH JEST SPOTKANIE Z JAKE'IEM ROSATIM Z "AWKWARD"!!!!! http://www.facebook.com/photo.php?fbid=10151309177854540&set=a.325615664539.183166.208707014539&type=1&relevant_count=1&ref=nf szkoda, że sama droga do Wa-wy zajęłaby mi 3 godziny....



Buziaki, Invisiblee

czwartek, 25 października 2012

here comes the fighter

Bolące gardło zmusiło mnie do zostania dzisiaj w domu. Miałam więc sporo czasu dla siebie, a gdy mam za dużo wolnego czasu to zaczynam myśleć, intensywnie, o wszystkim. Tak było i dzisiaj. Zaczęły się moje rozkminki o sensie istnienia, życiu..zaczęłam sobie zadawać przeróżne pytania, na które prawdobodobnie nigdy nie otrzymam odpowiedzi.
Dlaczego żyjemy?
W jakim celu?
Czy nasze życie ma jakikolwiek sens, skoro i tak później umieramy?
Zaczęłam zastanawiać się jak to będzie za kilka lat. Gdy będę musiała zdać maturę, iść na studia, znaleźć pracę, założyć rodzinę, wychować dzieci? Mam dopiero 16 lat, ale czas szybko mija..niestety. Boję się przyszłości, bardzo. Przeraża mnie to, co przygotował dla mnie los, bo nie wiem czy będę szczęśliwa, czy będzie mi trudno, czy będę musiała uporać się z przeciwnościami losu? A gdy już to wszystko nastąpi będę musiałą umrzeć...boję się śmierci. Zarówno swojej, jak i moich bliskich. Kiedy ona nastąpi? W jaki sposób? Czy będę się męczyła, czy przyjdzie szybko? Co stanie się ze mną później? Czy przejdę na tą drugą, lepszą stronę?
Najchętniej zostawiłabym życie takim jakim jest teraz. Gdy mam naście lat, mieszkam z moimi rodzicami, żyję wśród bliskich mi osób.
Powinnam być nastawiona optymistycznie do tego, co przyniesie los. Ale ja nie boję się tego, że będzie źle...chyba boję się usamodzielnić, za 3 lata będę zdana sama na siebie. Będę musiała sama o siebie zadbać. Boję się mojej przyszłości. To w sumie same naturalne rzeczy: studia, ten "pierwszy raz", ślub, ciąża, poród, praca, emerytura, śmierć...ale wzbudzają one we mnie lęk.
Nie muszę być sławna, mieć domu z basenem, własnej firmy czy męża milionera..chcę tylko być szczęśliwa, czuć się spełniona, żyć w zgodzie z moimi bliskimi i mieć dobre życie..tylko tyle pragnę.

właśnie takie piosenki (melodia i klimat) wywołują u mnie nastrój "filozoficzny":

Conor Maynard ft Ne-Yo-Turn Around

A tutaj dwie najbardziej motywujące piosenki jakie znam! Nie umiem opisać emocji, jakie u mnie wywołują. Przepiękne!:
The Script ft will.i.am.-Hall of Fame 

Gym Class Heroes ft Ryan Tedder-The Fighter 

Buziaki, Invisiblee

sobota, 20 października 2012

birthday party

Wczoraj zrobiłam małą imprezę urodzinową, tylko dla najbliższych osób. Wprawdzie urodziny mam we wtorek, ale weekend to weekend :) Dostałam mnóóóóóstwo żelków!<3 Wieczór był przedni, lepszy niż się spodziewałam. Jego końcówka ciut gorsza (nie wnikajmy w szczegóły), ale ogół-świetny!
Uświadomiłam sobie, że koszykówka to tak jakby jedna z moich pasji. Trenowałam ją przez trzy lata, bo musiałam. Ale teraz chodzę na treningi nieobowiązkowe, bo już nie jestem w klasie sportowej, mimo to z czystą przyjemnością i wielką chęcią. Jeżeli nic się nie zmieni, to będą ją trenować do końca liceum :)
Ostatnio nie mam weny twórczej, nie wiem co pisać. Jestem zawalona nauką, ale zrozumiałam, że jeżeli będę chciała, to znajdę na wszystko czas. CHCIEĆ TO MÓC!
Po urodzinowym dofinansowaniu zaopatrzę się w kilka płyt i jakąś nową fajną bluzę. Tylko jak na razie, mam problem z jej wybraniem. Ale coś się zawsze wymyśli.
Jestem ogromną szczęściarą, że mam takich rodziców, siostrę, przyjaciół, pasje, marzenia, życie.


God, thanks for lovin' me. I love you so much!



Z ogromnym utęsknieniem czekam na wakacje!!!!!!!!
The Wanted-I Found You 

Buziaki, Invisiblee

poniedziałek, 15 października 2012

Wygrana :)

Całkiem zielona razem z moją przyjaciółką poszłam na zawody piłki ręcznej. Trochę strachu, trochę śmiechu, zerowa znajomość zasad doprowadziły moją drużynę na 2 miejsce :) (na 4 drużyny) W związku z czym jedziemy na rejonowe!
Gdyby nie 20 zadań z chemii i nauka z historii to uznałabym ten dzień za bardzo przyjemy.
Ten rok przeżyję na pełnych obrotach! W poniedziałki i środy będę chodzić z koleżanką na ZUMBĘ! We wtorki treningi koszykówki, w czwartek 1,5 h projektu naukowego z j. niemieckiego. Do tego dojdzie jeszcze język hiszpański i być może treningi piłki ręcznej. A do tego wszystkiego...SZKOŁA! I weź tu znajdź czas na rozrywkę..ale jakoś dam radę :) Motywuje mnie fakt, że wykształcenie potrzebne mi jest do znalezienia dobrej pracy, a co za tym idzie...dobre warunki życiowe. Choć może mi się poszczęści, znajdę męża milionera i nie będę musiała nic robić :D Ale nie chciałabym takiego życia, za nudne. Na nic nie musiałabym pracować, o nic się starać...bez sensu, zero satysfakcji.

Nie wiedziałam jaką piosenką się dziś z Wami podzielić. W końcu wybrałam: Flo Rida-I Cry
Polecam serdecznie!

Buziaki, Invisiblee


piątek, 12 października 2012

LAUGH GIRL!

Dobry wieczór wszystkim :) W prawdzie powinnam świętować gdzieś początek weekendu, ale dziś wolę posiedzieć w domku przy fajnym filmie. Akurat padło na polską produkcję "Nad Życie". Mam nadzieję, że się nie rozczaruję. Dziś nie będę Was zamęczać swoimi wypocinami, powiem tylko, że podoba mi się moje życie. I....UWIELBIAM SIĘ ŚMIAĆ! Podobno 10 minut śmiechu przedłuża życie o rok. Jeżeli to prawda to ludzie się jeszcze trochę ze mną pomęczą. Oczywiście, jeżeli nie nadejdzie ten nieszczęsny koniec świata. Miejmy nadzieję, że nie. No ale nie o tym mowa...
Mam dla Was porcję świetnych kawałków:

Lee Ann Culp-I do

                          Ne-Yo-Let Me Love You 

                                                            Karmin-Brokenhearted

                                                                                              Gossip-Move In The Right Direction

PS. W poniedziałek mam zawody w piłkę ręczną, o której nie mam zielonego pojęcia. Życzcie mi powodzenia :)

Buziaki, Invisiblee

wtorek, 9 października 2012

TAKE WHAT YOU NEED

Ta szkoła mnie zabija! Nie ma to jak mieć codziennie sprawdzian :) No cóż liceum....eh. Też tak macie? Że zamiast obejrzeć swój ulubiony serial lub spotkać się z przyjaciółmi musicie uczyć się czegoś zupełnie bezsensownego i nieprzydatnego w życiu? Mam tylko nadzieję, że to kucie na blachę i zarywanie nocy kiedyś mi się opłaci!
Tymczasem odliczam dni do moich urodzin :) Jeszcze 14! Dziś nauczycielka chemii zapowiedziała mojej klasie test, który piszemy kiedy? Właśnie w moje urodzinki! Marzyłam o takim prezencie :)
Zrobiłam małe przemeblowanko w pokoju. Usunęłam telewizor, który już i tak nie działał i w jego miejsce wstawiłam dwie półki, na których poustawiałam płyty i książki o ikonach stylu: Marilyn Monroe i Audrey Hepburn.
Mam zamiar niedługo zamówić sobie śliczne butki! Nike air max 90 VT, niebieskie, zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia! LINK oraz biograficzną książkę mojego ukochanego aktora Heath'a Ledgera. Jeżeli pozwolą mi na to fundusze to zaopatrzę się jeszcze w kilka książek Nicholasa Sparksa i jakieś ciekawe płyty :)
Właśnie obejrzałam 1. odcinek 1. sezonu wspaniałego serialu Plotkara! TVN7 właśnie zaczyna jego emisję. Moja fascynacja owym serialem trwa od ponad roku! Pisałam o nim w jednym z pierwszych postów, który znajdziecie tutaj LINK :) Wczoraj wieczorem była premiera 6. sezonu. Nie mogę się doczekać aż obejrzę 1. odcinek! :D #CHAIR .Gorąco wszystkim polecam "Gossip Girl". Wspaniała obsada, ciekawa fabuła, poruszające i wciągające sceny. "Plotkara" to serial, w którym każdy znajdzie coś dla siebie, obiecuję :)

Cierpliwie czekam co los dla mnie szykuje, co czeka na mnie za zakrętem. Mam nadzieję, że moje życie będzie warte zapamiętania. Bardzo bym tego chciała. Będę wierna swoim pasjom, robiła to, co kocham i oddawała się przyjemnościom. A szkoła? Też ma swoje plusy :) (np. ten przystojny chłopak przechadzający się korytarzem!)

Bardzo pozytywna piosenka. Tak, aby dodać Wam sił na zmierzenie się ze światem!
Hedley-Kiss You Inside You

Buziaki, Invisiblee :)

czwartek, 4 października 2012

Trying not to love you...

Czuję, że w moim życiu dokonały się małe zmiany. Jak najbardziej na plus! Jestem w prawdzie jeszcze daleko od spełnienia marzeń, co jest moim największym...marzeniem, ale jeżeli chodzi o otoczenie to jest naprawdę świetnie :)
Niestety mimo tego wciąż czuję, że brakuje mi takiej jednej małej rzeczy, a raczej osoby. Potrzebuję kogoś, kto odkryje i zrozumie wszystkie moje pasje, marzenia, cele. Kogoś, kto będzie wiedział co czuję zanim sie odezwę. Kogoś, kto będzie mnie rozumiał bez słów. Potrzebuję kogoś, kto będzie mnei widizał taką, jaką chciałąbym być widziana. Kogoś, dla kogo będę "tą jedyną. Kogoś, kto ujrzy moje wnętrze i pokocha je. Chcę kogoś, komu oddam serce i dostanę w zamian jego.
Nie jest to pesymistyczny post, wręcz przeciwnie. Jest jak najbardziej optymistyczny! Koniec z użalaniem się nad sobą :D

Zmieniając temat: zarobiłam juz dwie oceny niedostateczne. Ale niezbyt się przejmuję. Bo:
1. Trzeba jakoś ochrzcić nowy rok
2. Są to przedmioty, z których nie mam rozszerzenia (historia, wos w klasie biologiczno-chemicznej)
3.Jest to dopiero początek, więc nie ma się co stresować.
Ale są też pozytywne oceny-5 z religii :)
Mam tylko nadzieję, że nie weźmiecie mnie za jakąś tempą łychę. Dobrze się uczę i posiadam wiedzę, jaką powinnam posiadać w moim wieku. Po prostu tak się jakoś złożyło...przecież każdy z nas zarobił w życiu 1. :)
Te oceny są spowodowane głównie tym, że mam ostry zapierdziel w szkole i się nie wyrabiam z nauką. Po prostu nie starcza mi czasu, żeby się na wszystko nauczyć. Ale jeszcze tylko 29 miesięcy. Później matura, studia, wielki świat :) Dam radę, jestem silna!

Piosenka na dziś: UWIELBIAM!
Nickelback-Trying Not To Love You (teledysk) (oglądając teledysk nie bardzo można się skupić na piosence, więc dodam jeszcze wersję audio)
Nickelback-Trying Not To Love You (audio)


Buziaki, Invisiblee :)

poniedziałek, 1 października 2012

You Only Live Once

Wszystko w życiu dzieje się po coś. Weźmy taki przykład: rok temu byłam na kolonii w Hiszpanii. Spotkałam tam dwie dziewczyny z moje miasta. W prawdzie nie utrzymujemy już kontaktów, ale przebywanie z mini przez te dwa tygodnie było bardzo pożyteczne. Stałam się bardziej otwarta, weselsza, przestałam się przejmować błahostkami, częściej się śmiałam. Stałam się odważniejsza. Po prostu zmieniłam się. Tak samo jak w przypadku mojego poprzedniego związku. Był on bardzo krótki, a z tamtym chłopakiem nie jestem już nawet na "cześć" (długa historia), ale nauczył mnie wielu rzeczy. Zmieniła mnie ta sytuacja. I to bardzo. Zmieniłam dotychczasowy styl życia, poglądy, sposób spędzania wolnego czasu. Zyskałam pewne wartości. Teraz inaczej patrzę na życie. Ten związek był dziwny (a mój ex jeszcze dziwniejszy). Nie będę Was zanudzać jego historią, ale cieszę się, że się skończył/ Powinnam żałować, że zmarnowałam ponad miesiąc swojego życia z kimś, kogo tak naprawdę nie znałam, ale tego nie robię. Bo to wszystko zmieniło mnie na lepsze. Mam teraz paczkę jaką zawsze chciałam mieć. Ludzi, z którymi lubię spędzać czas, którzy mają podobne wartości, którzy nie potrzebują fajka w ręku, aby czuć się panami świata.
Jestem Bogu wdzięczna za wszystko co dla mnie zrobił. Za rodzinę, przyjaciół, pasje, marzenia. Postaram się Mu odwdzięczyć. :)


Rihanna-Diamonds

             "We're beautiful like diamonds in the sky!"

Buziaki, Invisiblee

niedziela, 23 września 2012

MUSIC!

Wszyscy mamy swoje pasje. Moją była, jest i na zawsze będzie muzyka! Ona pomaga mi na wszystko. Nie ważne w jakim jestem nastroju-wiem, że w muzyce mogę szukać ukojenia.
Często bywa tak, że jestem mega zła lub smutna i nie mogę nic na to poradzić. Wtedy chwytam słuchawki i telefon i włączam piosenkę, na którą akurat mam ochotę. Wystarczy mi tylko jedna nuta, bądź jakiś krótki fragmencik piosenki, czyjś głos, gdy wyciąga wysokie dźwięki...są to krótkie sekundy, które potrafią wpędzić mnie w fantastyczny nastrój na wiele godzin lub nawet dni, a czasem zmieniają nawet mój pogląd na świat.
Nie zamykam się w jednym gatunku. Słucham wszystkiego co mi wpada w ucho bądź niesie ze sobą jakieś przesłanie. Nie przepadam tylko za metalem i mocnym punkiem (no i rapem/hip-hopem, gdzie co drugie słowo to ku**a, ponieważ moim zdaniem autorzy tych "piosenek" kompletnie nie mają na nie pomysłu i myślą, że przez ten nad wyraz ubogi zasób słownictwa zaistnieją)
Uwielbiam piosenki ze specyficznym klimatem! Ale czasami lubię sobie też posłuchać czegoś lekkiego jak np. One Direction. Jeżeli ktoś nie jest ich fanem, to jest ich hater'em. Tak samo jest z Justinem Bieberem. Nie wiem dlaczego ludzie są tak ograniczeni.Nie wszystkim musi podobać się to, co oni tworzą, ale to nie powód, żeby wyzywać ich od razu od nie wiem kogo. (To kolejny przykład co do tematu poruszonego w moim poprzednim poście LINK ) W każdym razie ja mam obojętne zdanie o Justinie. Natomiast One Direction lubię, ale nie jestem ich mega fanką.
Wracając do tematu: to fantastyczne jak pasja może upiększyć nasze życie. Chciałabym w przyszłości robić coś związanego z muzyką. Mam zamiar nauczyć się grać na gitarze, ponieważ chciałabym tworzyć, komponować. W mojej głowie roi się od pomysłów i muszę je w końcu gdzieś spisać!

Dzisiejszy post zakończę bardzo wesołą piosenką zespołu wspomnianego wyżej. Jeżeli nie chcecie-nie słuchajcie. Nikt Was nie zmusza. Ale moim zdaniem piosenka jest świetna. A  najlepszy jest fragment 2:58, gdzie Zayn (ciemnowłosy chłopak) wyciąga "soooome" ZAKOCHAŁAM SIĘ W TYM FRAGMENCIE!
Tak więc piosenka dla Was: One Direction-Live While We're Young

Oby ten szkolny tydzień minął jak najszybciej, a weekend trwał jak najdłużej!
Buziaki, Invisiblee

sobota, 22 września 2012

Tolerancja

Wczoraj wieczorem byłam ze znajomymi na mieście. Był wśród nich chłopak (nazwijmy go Franek), jakich teraz pełno-ma grzywkę na Biebera. Ale mi, ani nikomu z mojego otoczenia to nie przeszkadza. Jeżeli podoba mu się taka fryzura, to ma prawo taką nosić. Jednak niestety, nie wszystkim to się podoba.
Całą naszą małą ekipą ( 6 osób) przechodziliśmy obok pizzerii, gdzie przy stolikach wystawionych na dworze siedziało troje mężczyzn. Tacy łysi dresiarze, coś w ten deseń. Widać niektórym przeszkadza, gdy obok nich idzie ktoś wyglądający inaczej niż oni sami, bo zaczęli głośno krzyczeć w naszą stronę. Franek odwrócił się, aby zobaczyć kto to jest, na co tamten krzyknął "co się gapisz?", więc mój kolega odwrócił głowę i dalej normalnie szliśmy. Nagle Dresiarz wstał, a za nim drugi i zaczęli biec w naszą stronę i krzyczeć "Stój, pedale!". Franek wraz z drugim kolegą zaczęli uciekać, bo zapewne nie chcieli zostać pobici. Za nimi, pod wpływem emocji, pobiegły dwie dziewczyny, a ja z jedną koleżanką stanęłyśmy. Nagle Dresiarz się zatrzymał. Nie wiedziałam o co chodzi. (Czyżby się zmęczył?) I zobaczyłam nadjeżdżający radiowóz. Po raz pierwszy podziękowałam Bogu, że w pobliżu znajdowała się policja. Nie wiem co by się stało, gdyby wtedy tamtędy nie przejeżdżali.
Tym zdarzeniem chciałam Wam zwrócić uwagę na to, jak mało tolerancyjni jesteśmy. Nie podoba nam się, jeżeli ktoś odbiega swoim wyglądem od innych. Jest za gruby, za chudy, ma iny kolor skóry niż my, chłopak, który nosi rurki i grzywkę, bądź dziewczyna punkowiec. Na nich wszystkich patrzymy krzywo. Dlaczego? Przecież są takimi samy ludźmi jak my! Bóg takimi ich stworzył. I dobrze wiedział, co robi! A jeżeli ktoś odstaje od innych ubiorem, to co? Przez to jak się ubiera, maluje, czesze, wyraża samego siebie.
Żyję w małym mieście, gdzie ludzie są bardzo stereotypowi. Mieszka tu chłopak, który nosi ciasne dżinsy, ma tunele w uszach, postawione włosy (ale nie tak wieśniacko xd), nosi torbę. Poza tym ma ogromny talent. Przepięknie śpiewa! Nadawałby się do opery, do śpiewania wielkich arii. Uwielbiam takie klimaty! Moim zdaniem jest on oryginalny. Lecz prawie wszyscy (oprócz jego bliskich znajomych) przylepili mu łatkę "gej" i naśmiewają się z niego. Dziewczyny jeszcze jako tako się zachowują, ale męska część tej "metropolii" jest po prostu żenująca. Oprócz nielicznej grupki chłopaków, którzy wyglądem także trochę odstają, wszyscy go krytykują. Najbardziej denerwuje mnie, jak taki chłopak, który nie jest ani inteligentny, ani przystojny, ani nie ma gustu, ani klasy...po prostu zwykły prostak! obraża gościa (który jest zadbany, potrafi rozmawiać z dziewczyną, dobrze się zaprezentować) wyzywając go od pedałów i tym podobnych, myśląc, że on jest lepszy. GÓWNO PRAWDA! Dziewczyny! Na kogo prędzej zwróciłybyście uwagę?
Na chłopaka wyglądającego jak on:
czy na kogoś bardziej podobnego do niego:
W moim przypadku odpowiedź jest oczywista! I nie chodzi tu o sam wygląd, ale głównie o zachowanie. (I nie rozumiem kobiet/dziewczyn, które wiążą się z takimi niewdzięcznymi typami jak pan ze zdjęcia nr 2.)



Na osłodzenie dodam piosenkę z najlepszego muzycznego serialu na świecie!
Glee-You Drive Me Crazy/Crazy


Życzę miłego wieczoru.
Buziaki, Invisiblee


sobota, 15 września 2012

selfish, bad girl..

Jestem samolubna! Przyznaję otwarcie. Samolubna, egoistyczna, snobistyczna, narcystyczna, wredna, zakłamana, nie umiem okazać wdzięczności, strasznie pyskuję do mojej mamy, nie wiem dlaczego, bo strasznie mocno ją kocham. I wiem, że ona przez to cierpi. Ale nie umiem tego pokonać. I wcale nie jestem wyjątkowa. Jestem niewdzięcznym dzieckiem. Nie chcę tego. Tak bardzo mocno kocham moich rodziców i siostrę, ale okazuję im to w bardzo dziwny sposób. Pyskując, odgadując się, będąc wredną. Dlaczego tak robię? Nie chcę, aby przez moje zachowania pomyśleli, że nic dla mnie nie znaczą. Bo są dla mnei najważniejsi na świecie!!!
Mam wrażenie, że Bóg stworzył mnie tak od niechcenia. Albo specjalnie stworzył mnie taką jaką jestem, aby pokazać mi, że niczego nie da się osiągnąć tak o i że nad wszystkim trzeba pracować. Ja muszę nad sobą pracować. I to dużo. Ale może dzięki temu w późniejszym życiu będę zaradniejsza, odporniejsza na złe pokusy.
Na początku muszę się nauczyć okazywać mamie, że ją kocham. Bo kocham ją strasznie mocno. Podziwiam ją za to, że pomimo trudnego dzieciństwa i lat młodzieńczych wyrosła na tak mądrą, silną kobietę. Ona jest moją bohaterką. I boli mnie to, że ona cierpi z powodu moich głupich odzywek. Wiem, że mogę zawsze na niej polegać, niezależnie co by się działo. Wiem, że mogę do niej przyjść z każdym problemem i że nigdy mnie nie odtrąci. Tylko muszę jej to jakoś pokazać.
A co do moich wad...muszę starać się je z siebie usuwać. A jeżeli się nie da, to zakopać w najgłębszym zakamarku mojego ciała. Skąd nigdy się nie wydostaną. A przede wszystkim! Nie mogę dać sobą kierować złym mocom. Wiecie chodzi o tego czerwonego pana z rogami i widłami. Dla niektórych z Was może być to śmieszne, bądź...sama nie wiem, chore? Ale ja wierzę, że gdy jesteśmy blisko Boga, złe moce nas nie dosięgną. Tak więc muszę nadrobić kilka niedzieli i wieczorów bez modlitwy. [Ale najpierw pozbędę się muchy, która lata nade mną i gryzie mnie już od godziny!]


Pracujcie nad swoimi złymi cechami.
Buziaki, Invisiblee

sobota, 8 września 2012

PIERWSZE KOTY ZA PŁOTY

Pierwszy tydzień w szkole minął szybko i przyjemnie. Mam bardzo sympatyczną klasę. (co jest bardzo dziwne, szczególnie dlatego, że moja poprzednia była totalnym przeciwieństwem). Co do nauki to chyba nie będzie aż tak ciężko jak wszyscy mówili. Jeżeli będę powtarzać materiał i poświęcać odpowiednią ilość czasu na naukę to myślę, że jakoś się uporam z tym liceum. (JESTEM W LICEUM! NIE WIERZĘ, ŻE TAK SZYBKO ZLECIAŁO!) Mam zamiar zapisać się na dodatkowe lekcje hiszpańskiego i angielskiego. Jeżeli starczy mi czasu będę też chodzić na treningi z kosza.
Pamiętacie jak pisałam, że chciałabym zmienić styl na bardziej swagerski? Cóż, myślę, że powoli mi się to udaje. Ale zmieniam zdanie. Nie chcę aby mój styl był swagerski. Chcę, aby był MÓJ! Teraz zupełnie inaczej podchodzę do ubioru. Mam nosić to w czym jest mi wygodnie i w czym dobrze się czuję. Nie muszę się na siłę stroić. Tak mi się wydaje, że chyba dorastam :)

Zaczęłam pisać książkę. Jak mówiłam efekt końcowy dopiero w czerwcu. Mam nadzieję, że będzie dobra. Mam też zamiar napisać scenariusz do serialu młodzieżowego. Coś jak mieszanka Plotkary, 90210, Glee i Pogody na miłość. Tylko, że polska wersja. Mam ogromne marzenia z tym związane, ale nie będę Wam o nich opowiadać, bo: 1.zanudzicie się, 2.chcę, aby się spełniły, więc nie zapeszam.

Często narzekam, że mam nudne życie, że nic wyjątkowego mnie nie spotkało. To prawda. Ale zdałam sobie sprawę, że mam dopiero 16 lat! Dopiero zaczynam liceum! Mam jeszcze co najmniej 15 lat, aby spełniać marzenia, bawić się, szaleć. Jeszcze tak dużo wspaniałych rzeczy przede mną. Jeszcze tyle do zobaczenia, do poznania. Czekają na mnie cudowne rzeczy, ciekawe miejsca, inspirujący ludzie. Świat stoi przede mną otworem. Najważniejsze to NIGDY SIĘ NIE PODDAWAĆ i WIERZYĆ W MARZENIA. A zobaczycie, że...WSZYSTKO JEST MOŻLIWE!

Dziś kilka kawałków Taylor Swift. Uwielbiam tą dziewczynę! Ma świetne piosenki, talent, urodę. Potrzeba więcej takich osób w tym skorumpowanym świecie.
Może przy okazji przypomnicie sobie jakieś uczucia, wydarzenia lub osoby związane z tymi piosenkami? Posłuchajcie :)

You Belong With Me
Love Story (osobiście kocham tą piosenkę! wywołuje u mnie szalenie miłe uczucie ciepła)
Picture To Burn
Mine
The Story Of Us (przed chwilą odkryta. Mistrzostwo!)
We Are Never Ever Getting Back Together (nowość!)

To by było na tyle.
Buziaki, Invisiblee



poniedziałek, 3 września 2012

Meczyk + hello school!

Chyba czas oficjalnie rozpocząć nowy rok szkolny. Rozpoczęcie w szkole mam już zaliczone. Szczerze mówiąc bałam się dzisiejszego dnia. Ale nie było tak źle. Poszłam do szkoły. Poznałam moją nową klasę. Na szczęście są w niej osoby z mojej poprzedniej klasy, w tym moja przyjaciółka, więc czuję się swobodnie. Trochę obawiam się jednego nauczyciela ( z którym mam 4 przedmioty -,-). No ale wszystko okaże się jutro! Czuję, że to bedzie dobry rok. Mam nadzieję, że taki będzie. Jak już mówiłam będę walczyć o to, co mi się należy i podążać za marzeniami. A dziś zaczynam moją książkę. Końcowy efekt poznacie za pełne 10 miesięcy! Napiszę ją najlepiej jak się da. Trzymajcie kciuki :)
___________________________________________________________
A teraz obiecana relacja z wczorajszego meczu charytatywnego Politycy vs. Gwiazdy TVN. Dochód z meczu w całości był przekazany na rzecz Fundacji TVN "Nie jesteś sam".
Około godziny 15.00 dotarliśmy pod stadion Legii/Pepsi Arena. Gdy cała ekipa już weszła na jego teren, zaczęliśmy oglądać mały koncercik przygotowany przez telewizje TVN, gdzie wystąpili finaliście 2. edycji X FACTOR, w tym Dawid Podsiadło (którego głos jest dla mnie jednym z najpiękniejszych jakie w życiu słyszałam!).
Kilka minut przed 17.00 weszliśmy na trybuny. Mogliśmy pooglądać rozgrzewających się piłkarzy :) Mecz trwał ponad godzinę. Składało się na to 2x30 minut oraz 15-sto minutowa przerwa między częściami. Oprócz piłkarskich rozgrywek mogliśmy podziwiać cheerlederki (m.in. Małgorzatę Sochę, Maję Bohosiewicz, Joannę Jabłczyńską), występ Oceany oraz Tatiany Okupnik i Dawida Podsiadło. Ich duet podobał mi się najbardziej. "Tu i Teraz"-osobiście kocham tę piosenkę!
                                                           Oto kilka zdjęć z meczu!











Mecz zakończył się wynikiem 2:1 dla reprezentacji Gwiazd TVN!



Macie jeszcze piosenkę na dobry rok szkolny! Niesamowicie wpada w ucho! :D
Loreen-Euphoria

życzę wszystkim udanych najblizszych 10-ciu miesięcy no i...


                              GAME ON!!!

Buziaki, Invisiblee

sobota, 1 września 2012

The First of September

Witajcie! Chciałam się pochwalić nowym zakupem! Oto mój wymarzony, upragniony SNAP! :D
Niestety nie mogę pokazać Wam linka z powyższą czapeczką, gdyż została ona już wykupiona i nie ma jej na stronie. Musicie się zadowolić słabej jakości (kamerkowym) zdjęciem :)

Ostatnio przemyślałam kilka spraw i doszłam do wniosku, że wakacje to nie był czas, aby się zmieniać. To był tylko okres przygotowawczy. Także za 2 dni: WITAJ SZKOŁO! no i...czas na zmiany :)

Chciałabym się pochwalić, że jadę jutro z mamą do Warszawy na mecz Politycy vs. Gwiazdy TVN. Zapowiada się ciekawie. Zdjęcia i pełna relacja w następnym poście :)
_________________________________

Dziś obchodzimy 73. rocznicę wybuchu II Wojny Światowej. Chciałabym uczcić pamięć wszystkich, którzy oddali życie za to, abyśmy teraz mogli cieszyć się wolnością.

Wszystkim żołnierzom, ofiarom, ich rodzinom, wszystkim, którym zawdzięczamy dzisiejszą wolną Polskę-WIELKI SZACUNEK!

DZIĘKUJEMY ZA WASZE POŚWIĘCENIE I ZA TO, ŻE POKAZALIŚCIE NAM JAKIE WARTOŚCI SĄ W ŻYCIU NAJWAŻNIEJSZE: BÓG, HONOR, OJCZYZNA!

NIGDY WAM TEGO NIE ZAPOMNIMY [*]


Buziaki, Invisiblee



poniedziałek, 27 sierpnia 2012

TAKE WHAT YOU NEED

Zmiany dokonane! Poszłam dziś do fryzjera i...witaj prosta grzywko! Minęły niecałe 4 godziny, powoli się przyzwyczajam. Jak na razie nie usłyszałam negatywnego komentarza. Ciekawi mnie reakcja ludzi, gdy zobaczą mnie w szkole. Ale nie przejmuję się tym! Chciałam zmiany-to mam. I szczerze to, choć wolę starą siebie, cieszę się, że to zrobiłam. Za kilka minut zamawiam czapkę! Czekam tylko na tatę, bo potrzebne mi hasło na konto. Później pochwalę się Wam moim cudeńkiem! :D
Tak więc operacja "zmiany" rozpoczęta! Nie ma odwrotu!

Idąc miastem, zauważyłam na przystanku coś w formie ogłoszenia. Ale nie było to zwykłe ogłoszenie. Biała kartka A4 z dużym czarnym napisem "TAKE WHAT YOU NEED". Na dole kartki było kilka opcji do urwania. Wyglądało to następująco:
 Ja wzięłam "FAITH". Bo ostatnio bardzo tego potrzebuję. Co Wy byście wzięli ze sobą, gdybyście zauważyli coś takiego na swojej drodze?
Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale w pewien sposób ucieszyłam się widząc tą białą karteczkę. Może to jakiś znak? Nie wiem kto to zrobił, ale chyba powinnam podziękować tej osobie.
A tak na marginesie to można by kontynuować ten projekt. Rozklejać po całym mieście kartki z napisami "ku pokrzepieniu serc". Wcale nie głupi pomysł. Muszę nad tym pomyśleć.


Wczoraj wieczorem doznałam olśnienia! Wiem, co chcę robić w życiu. Chcę pomagać. Gdy będę starsza założę fundację. W głowie kłębi mi się już zarys. Fundacja będzie nosiła nazwę "Invisible". Anonimowi darczyńcy będą wpłacać dowolną sumę pieniędzy na dowolny cel: domy dziecka, domy starców, szpitale, ofiary katastrof bądź schroniska dla zwierząt. Muszę tylko zapoznać się z ABC zakładania fundacji. Myślę, że to bardzo dobry pomysł. Choć mamy już i tak wiele fundacji, które przeznaczają pieniążki na różne cele. Robiąc coś takiego czułabym się spełniona. Zaraz zabieram się za lekturę.


Utwór na dziś! Piosenka bardzo optymistyczna, zachęcając do działania. Takie lubię najbardziej!
The All-American Rejects-Move Along

 Buziaki, Invisiblee 

niedziela, 26 sierpnia 2012

SWAG!

ZMIENIAM SIĘ! Okej, wiem, że czytając to zdanie myślicie, że się powtarzam, albo, że jestem niesłowna, albo niezdecydowana i macie ochotę zamknąć tą stronę. Ale zanim to zrobicie, dajcie mi jeszcze jedną szansę. Mam zamiar zmienić styl na bardziej swagerski. Snuję te plany mniej więcej od początku wakacji i w ciągu tych dwóch miesięcy miałam w końcu to osiągnąć, ale niestety mi się nie udało. Ale nie zamierzam się poddawać. Na zmiany mam cały rok. Chcę, aby był on wyjątkowy. Opisze moje życie w tej chwili i porównam je z tym co napiszę za okrągły rok. Mam nadzieję, że do tego czasu nie rozstanę się z Wami. Czas pokaże.
Plany na najbliższe dni:
1.zakupić czapkę z daszkiem. Mam już jedną upatrzoną, ale nie powiem Wam którą, bo nie chcę, aby ktoś mnie z nią uprzedził
2.zamówić koszulkę z napisem "Chuck Bass Is Mine B*ch!" (tak, tak, jaram się Chuckiem niezmiennie od ponad roku!)
3.ściąć grzywkę na prosto (to nie do końca pasuje do mojego upragnionego wizerunku, ale chcę zmian, a zmiana fryzury jest najbardziej widoczna :))

Dziś tak króciótko, bo spieszę się na film! TENGO GANAS DE TI (tylko ciebie chcę). Kontynuacja cudownej ekranizacji "3 metry nad niebem". Polecam gorąco absolutnie WSZYSTKIM!

Na koniec obowiązkowo piosenka! Rita Ora-Been Lying


Buziaki, Invisiblee!

sobota, 25 sierpnia 2012

Powrót do przeszłości!

Dziś rano pojechałam do mojej babci. Miałam nadzieję, że znajdę u niej stary adapter mojej mamy i kilka płyt winylowych, którymi się ostatnio zainteresowałam. Znalazłam je, owszem, ale to nie było jedyne znalezisko. Oprócz wymienionych wcześniej płyt znalazłam stare kasety kultowych zespołów takich jak Queen czy Nirvana oraz rzutnik z bajkami, które oglądałam mając 4-5 lat. Tak przeglądałąm wszystkie bajeczki i przypomniało mi się jak będąc takim małym brzdącem kładłam się na podłodze w piżamce w misie, tata włączał rzutnik, a ja jak zaczarowana wpatrywałam się w obrazki na ścianie.
Moja mam zaś przeglądając swoje stare płyty i kasety wspominała jak to była młoda i szalała za tymi wszystkimi wokalistami. Miłość do muzyki mam chyba po niej. Tak na marginesie: moja rodzicielka jest ogromną fanką Modern Talking, ale nie ma żadnej ich płyty. Chciałabym podarować jej na urodziny album studyjny tego zespołu. Mam nadzieję, że uda mi się coś znaleźć w miarę przystępnej cenie. Na realizację pomysłu mam jeszcze dwa miesiące :)
Cieszyłam się mogąc powspominać wesołe chwile z dzieciństwa. Dlatego zachowuję wszystkie pamiątki, zdjecia, zapisuję najważniejsze przeżycia, aby za kilka lat móc powspominać jak szczęśliwe miałam życie. Po części dlatego też prowadzę tego bloga. Wszystkie notki mam zapisane na komputerze. Mam nadzieję, że kiedyś, gdy będę je czytać przypomnę sobie jak to było być nastolatką :)


Odbiegając od tematu! Ostatnio zaczęłam oglądać serial "Inna" ("Awkward."). Jeżeli ktoś ogląda MTV, na pewno wie o czym mówię. Serial jest świetny! (tak samo jak pozostałe 5, które oglądam xd) Opowiad o zwykłej nastolatce, niczym niewyróżniającej się z tłumu. Ale to jednak ona przyciągnęła uwagę dwóch najprzystojniejszych chłopaków w szkole. Sytuacja robi się skomplikowana, gdyż ów przystojniacy są...najlepszymi kumplami. Jenna (bo tak ma na imię główna bohaterka) jest pomiędzy młotem, a kowadłem. Zależy jej na obu chłopcach, ale będzie musiała wybrać tylko jednego z nich. Kogo wybierze? Matty'ego czy Jake'a? Czy może zosatnie sama? Czekam na nowe odcinki!
Serial ma na razie 2 sezony. Pierwszy ma 12 odcinków. Sezonu drugiego powstało na razie 9. Następny pojawi się pewnie po wakacjach. Jeden odcinek trwa tylko 20 minut. GORĄCO POLECAM!

Piosenka na dziś! Nie jestem fanką Justina, ale ta piosenka bardzo mi się podoba. Zachęcam do przesłuchania jej wszystkich fanów i haterów Biebera. Kto wie, może ten kawałek spodoba Wam się tak jak mnie :)

Justin Bieber ft Big Sean-As Long As You Love Me

Udanej soboty życzę!

Buziaki, Invisiblee

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

STOLICA!

W czwartek 16.08.12 pojechałam z moją przyjaciółką na jednodniową wycieczkę do Warszawy. Dzień w stolicy wyglądał następująco.
Pobudka 4.00! Wyobrażacie sobie wstawać w środku nocy i to jeszcze w wakacje?! Coś strasznego. Ale niestety nie miałam wyjścia, gdyż autobus miałam o 5 rano.
Do Wa-wy dojechałyśmy przed 9. Od razu poszłyśmy do łazienki. 4 godziny jazdy wymagały doprowadzenia się do porządku. Następnie pojechałyśmy autobusem miejskim na starówkę.

Przystanek nr 1-STARBUCKS! Dla niewtajemiczonych-jest to kawiarnia, w której serwują przepyszną kawę. Z karmelem, z ciasteczkami, z bitą śmietaną-MNIAM! :D Z urodzej kawwiarenki wraz z naszymi pysznościami w dłoniach udałyśmy się zwiedzać Stare Miasto. Niestety kilka kroków od Starbucks'a zatrzymała nas tamtejsza policja. Od razu tłumaczę, że nic nie zrobilyśmy! Panowie tylko spisali tylko nasze nazwiska, tłumacząc, że w wakacje po Warszawie kręci się dużo młodzieży, która ucieka z domu i popełnia przestępstwa, dlatego zachowują środki ostrożności. Niby nic, ale nie ukrywam, że nieźle się wystraszyłyśmy.

Przystanek nr 2-Lody na patyku, Lipowa 7a. Co tu dużo mówić...CUDO CUDEŃKO! Polecam wszystkim, którzy będą chociażby przejeżdżać przez Warszawę, aby zajechać na te wspaniałe dzieło sztuki. Lody są w znakomitych smakach i kształtach. Nie wiem czy można jest coś wspanialszego!

Przystanek nr 3-Sadyba. Nie miałysmy za bardzo czasu i pieniędzy, aby chodzić po centrum. Niestety! Zaszłyśmy na mega obfity obiad do jeden z restauracji znajdujących się w ów centrum. Najedzone poszłyśmy do kina na zabawny, choć byćmoże trochę niestosowny film-Magic Mike. Szczerze mówiąc poszłam na ten film tylko i wyłącznie ze względu na jednego z głównyhc bohaterów-Alexa Pettyfera. Nie mogłam przegapić okazji zobaczenia torsu jednego z moich ulubionych aktorów i to na dużym ekranie! UWAGA WSZYSTKIE DZIEWCZYNY: BIERZCIE PRZYJACIÓŁKĘ, SIOSTRĘ (TYLKO NIE MŁODSZĄ) I ŚMIGAJCIE NA TEN FILM CZYM PRĘDZEJ! Nie pożałujecie. Tylu przystojniaków w jedym miejscu! Raj dla oczu!
Po filmie pojechałyśmy na Plac Trzech Krzyży odpocząć, posiedzieć i nacieszyć się Warszawą póki jeszcze możemy. Około 19 wsiadłyśmy do autobusu miejskiego, aby zdąrzyć na ten do domu (20.00). Jak zawsze przybyłyśmy na dworzec na ostatnią chwilę-19.55! Ale zdążyłyśmy i teraz mogę sie z Wami tym wszystkim podzielić.

                                               Oto kilka zdjęć z naszej wycieczki!













Glee Cast-Like A Virgin (Madonna Cover)
Magic Mike (Zwiastun PL)


Buziaki, Invisiblee :)

wszystkiego po trochu

Trochę mnie tu nie było. Swoją nieobecność usprawiedliwię brakiem czasu i chęci. Dziś dodam bardzo obszerny post, aby nadrobić zaległości. Mam tylko nadzieję, że Was nie zanudzę, a zaciekawię :)

*PRZYJACIELE
Według Arystotelesa przyjaźń jest jedną z cnót. Moim zdaniem-najważnieszą. Być zdolnym do przyjaźni jest naprawdę trudno. Mieć prawdziwego przyjaciela i być prawdziwym przyjacielem. Na pozór nic trudnego, w rzeczywistości-bardzo. Przyjaciel powinien być szczery, kochany, chcieć dla Ciebie jak najlepiej, nawet swoim kosztem, być gotów do pomocy o każdej porze dnia i nocy, pocieszać Cię, rozbawiać, zaopiekować się Tobą w czasie choroby, wydrzeć się na Ciebie, gdy popełniasz błąd. Przyjaciel powinien być Ci najdroższą osobą na świecie i najbardziej zaufaną. Ja mam kogoś takiego-wspaniałą przyjaciółkę. Dobrze jest mieć kogoś, z kim możesz robić absolutnie WSZYSTKO!
*WSPOMNIENIA
Ostatnio moi rodzice robili grilla dla znajomych. Przyszło kilka małżeństw. Siedzieli, jedli, pili, śmiali się. Gdy zaczęło robić się późno prawie wszyscy zaczęli się zbierać. Prawie. Zostali nasi dobrzy znajomi, a zarazem sąsiedzi, z którymi moi rodzice zaczęłi się trzymać jeszcze przed moimi urodzinami. Choć nie jesteśmy spokrewnieni dla mnie zawsze będą oni "ciocią i wujkiem". A więc...przy stole zostali wyżej wymienieni znajomi oraz moi rodzice, a ja przysłuchiwałam się ich rozmowie. Atmosfera zrobiła się bardzo przyjemna. Zaczęli wspominać nasze wspólne wakacje, gdy ja, moja siostra i syn znajomych byliśmy jeszcze małymi brzdącami. Zaczęli mówić o wszystkich zabawnych sytuacjach, o wszystkich wspólnych zabawach, sylwestrach, o tym, że traktują mnie i moją siostrę jak własne dzieci. O tym, że wiedzą, że gdybykolwiek cokolwiek się działo moi rodzice są pierwszymi osobami, do których zgłosiliby się o pomoc i którym by tej pomocy udzielili. Moi rodzice oczywiście odwzajemnili te słowa. Zrobiło mi się bardzo miło na sercu, gdy tego słuchałam. Dobrze jest wiedzieć, że ma się kogoś takiego, kto jest dla Ciebie niczym rodzina, choć nie łączą was żadne więzi. Myślę, że do końca życia nasze rodziny będą się przyjaźnić i bardzo się z tego cieszę.

*WZÓR DO NAŚLADOWANIA
Ostatnio dokonałam pewnego odkrycia. Zauważyłam, że moja młodsza siostra (dzieli nas 5 lat) chce ubierać się tak jak ja, pożyczać ode mnie ciuchy, słuchać tych samyc piosenek itp. Kilka dni temu pokazała mi nawet liste rzeczy, które chciałaby sobie kupić i byłą ona zadziwiająco podobna do mojej. Kocham moją siostrę bardzo mocno. W sumei to nawet fajne, że wzoruje się na mnie. Jest ona coraz starsza, więc neidługo będziemy mogły porozmawiać na więcej tematów, wymieniać sie ubraniami, płytami, książkami. I choć czasami mam ochotę ją rozszarpać, to nie zamieniłabym jej na nikogo innego w świecie!


Ostatnio słucham na okrągło! P!NK-Blow Me (One Last Kiss)

Buziaki, Invisiblee :)

czwartek, 2 sierpnia 2012

take a risk

Całe życie nad sobą pracujemy. Stosujemy diety by schudnąć. Chodzimy na korepetycje, aby mieć lepsze oceny. Łykamy suplementy, aby mieć ładniejsze włosy, paznokcie. Ale czy ktoś może mi powiedzieć co mam zrobić, aby zdobyć pewność siebie? Moim zdaniem jestem całkiem ANTYIDEALNA. Mimo tego, że wiele osób mówi mi, że bardzo dobrze wyglądam. Szczerze? Nie wierzę im za bardzo...Ale dziś przyjaciółka uświadomiła mi, że to ja patrzę na siebie przez pryzmat modelek, aktorek ( a raczej ich zrobionych zdjęć). Musze zmienić zdanie o dobie i dobrze o tym wiem, ale jakoś nie mogę. Jeżeli znacie może jakieś dobre książki o pracy nad pewnością siebie, to bardzo proszę o podanie ich w komentarzu! Jestem strasznie nieśmiała i boję się co pomyślą o mnie inni. Boję się krytyki. Najbliższy przykład-mój blog jest anonimowy! Ryzyko-chyba nie umiem go podjąć. Powinnam uczyć się na błędach innych ludzi. DO ODWAŻNYCH ŚWIAT NALEŻY! Mówiłam Wam o pewnym chłopaku...że chciałam go zaczepić i takie tam. Cóż, wczoraj to zrobiłam, tzn. bardziej moja przyjaciółka, bo gdy juz prawie wymiękłam ona zaczęła się ze mną przepychać i kliknęła ten magiczny przycisk. Dziś weszłam rano na fejsbuka otrzymałam powiadomienie, że pan X odpowiedział na zaczepkę. I po kliku godzinach przemyśleń znów go zaczepiłam. Chodzi mi o to, że...nie wiem czy on jakoś na to zareaguje, czy nie, ale..."bez ryzyka nie ma zabawy". Zacytuję samą siebie "jak nie spróbujesz to się nie dowiesz". Ten cytat towarzyszy mi już kilka lat i przy każdej ważniejszej decyzji pojawia mi się w głowie. Może dla Was może to być obraz zdesperowanej dziewczyny. Ale to nie tak. Ten chłopak bardzo mi się podoba (choć osobiście go nie znam). Tu już nie chodzi tylko o to, aby nawiazać z nim jakiś kontakt, ale o to, żebym sobie uświadomiła, że wcale nie jestem gorsza od innych i że jeżeli będę w siebie wierzyła, będę w stanie zrobić wszystko. :)

Wraz z przyjaciółką roznosiłam dziś ulotki po mieście i zarobiłyśmy razem 125 zł. Mam nadzieję, że uda mi się uzbierać odpowiednią kwotę na Londyn!
             Prezentuję Wam mój niedawny zakup: Zegarek GENEVA zamówiony na allegro.



Zegarek bardzo ładnie prezentuje się na ręku. Polecam!

Ostatnio spodobał mi się inny styl. Bardziej luźny. Trochę lata 90. ale bez tych wszystkich wieśniactw. Okazało się, że szafa mojej mamy może być całkiem przydatna. Zacznę wyrażać siebie poprzez swój styl ubierania się i przestanę przejmować tym co inni sobie o mnie pomyślą. Jeżeli coś im nie będzie pasować...to już ich problem.

Mam do Was prośbę. Jeżeli możecie to zagłosujcie na Maroon 5-Payphone! Zajmie Wam to tylko chwilkę :) Musicie zalogować się przez facebook'a ale spokojnie, nie będą pojawiały się żadne nieporządane reklamy bądź coś innego.  http://www.mtv.com/ontv/vma/2012/best-pop-video/?showOverlay=JainRainCallback&args=cancel:false;errorMsg

Pioseneczka: Wpada w ucho! Far East Movement ft Cover Drive-Turn Up The Love

Zdjęcia z wczorajszej sesji dodam wnastępnym poście :)

Buziaki, Invisiblee!

wtorek, 31 lipca 2012

SHOW TIME!

Kto z Was lubi kłótnie z rodzicami? Nikt! Ja nienawidzę. Kocham moich staruszków i to bardzo, ale niestety takich małych incydentów nie da się uniknąć. Nie chcę Was obarczać moimi problemami, dlatego nie będę się na ten temat rozpisywać. Chodzi o to, że nawet gdy pożremy się z rodzicami nie wiadomo jak, z niewiadomo jakiego powodu to i tak pamiętajmy, że są to nasi rodzice. Dzięki nim żyjemy i powinniśmy im być wdzięczni! (oczywiście pomijam skrajne przypadki patologii).

Jakiś czas temu wpadłam z moją przyjaciółką na pomysł zdjęć. Wiem, że teraz większość młodych dziewczyn robi różnego rodzaju sesje i coś co je przypomina, ale ja jeszcze nigdy tego nie próbowałam. W każdym bądź razie: przed wczoraj siedząc na ławce w parku zaczęłyśmy o tym rozmawiać i postanowiłyśmy, że jutro pójdziemy na cały dzień na sesję. Mam nadzieję, że wyjdzie z tego coś dobrego! Mam mnóstwo pomysłów i chciałabym je zobrazować. Efekty naszej pracy oczywiście ukarzą się na blogu :) Jestem bardzo ciekawa jak sprawdzę się w roli fotografa i...może modelki. Myślałam o zrobieniu zdjęć na placu zabaw, na przystanku autobusowym, na garażu (tak, tak NA garażu), na stadionie, na jezdni, na balkonie, w kamienicy, i mokrych włosach i wiele, wiele innych.

Oto kilka inspiracji:






Na zdjęciach: Audrey Hepburn, Angelina Jolie, Vanessa Hudgens, Maffashion (moim zdaniem absolutnie idealna!), Marilyn Monroe.
Niezaprzeczalnie najlepsza piosenka wszech czasów! Sixpence None The Richer-Kiss Me

                                             NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ JUTRA! :D

Buziaki, Invisiblee!

piątek, 27 lipca 2012

summer

Od wczoraj zaczęłam się odchudzać (nie wiem który to już raz xd)! Mam zamiar ćwiczyć, biegać, jeździć na rowerze codziennie do końca wakacji oraz odpowiednio się odżywiać. Zobaczymy jakie będą tego efekty.
Wczoraj wstałam o 9.30 i biegałam przez 0,5 godziny. Następnie wykąpałam się i poszłam z przyjaciółką szukać pracy. Tak, tak! Chodziłyśmy po mieście z zapytaniem czy nie potrzeba ludzi do roznoszenia ulotek, reklam bądź czegoś takeigo. Zostawiłyśmy swoje namiary w trzech punktach i zobaczymy co z tego wyniknie :) Mam ogromną nadzieję, że uda mi się zarobić jakąś kasę, bo przecież we wrześniu jadę do mojego kochanego LONDYNU!!! Natomiast dzisiaj wstałam trochę później, bo o 11 i miałam zamiar znów się przebiec, ale słońce za mocno grzało, więc jeździłam ponad godzinkę na rowerze :)

Oto obiecane zdjęcia z ostatnich zakupów:
książka-"Osobisty album Audrey Hepburn" /spodenki-second hand /płyta-Maroon 5 "Overexposed" /torba Nike /koszulka Reebook /koszula Reserved










Na mnie wygląda to tak:


Co sądzicie? : >

Na koniec piosenka! Odkąd kilka dni temu usłyszałam ją w radiu nie mogę przestać jej słuchać!
Karmin-Brokenhearted 
                                    MIŁEGO DNIA! :D

PS.Zdjęcia robione telefonem, przepraszam za słabą jakość!

Buziaki, Invisiblee!