niedziela, 23 września 2012

MUSIC!

Wszyscy mamy swoje pasje. Moją była, jest i na zawsze będzie muzyka! Ona pomaga mi na wszystko. Nie ważne w jakim jestem nastroju-wiem, że w muzyce mogę szukać ukojenia.
Często bywa tak, że jestem mega zła lub smutna i nie mogę nic na to poradzić. Wtedy chwytam słuchawki i telefon i włączam piosenkę, na którą akurat mam ochotę. Wystarczy mi tylko jedna nuta, bądź jakiś krótki fragmencik piosenki, czyjś głos, gdy wyciąga wysokie dźwięki...są to krótkie sekundy, które potrafią wpędzić mnie w fantastyczny nastrój na wiele godzin lub nawet dni, a czasem zmieniają nawet mój pogląd na świat.
Nie zamykam się w jednym gatunku. Słucham wszystkiego co mi wpada w ucho bądź niesie ze sobą jakieś przesłanie. Nie przepadam tylko za metalem i mocnym punkiem (no i rapem/hip-hopem, gdzie co drugie słowo to ku**a, ponieważ moim zdaniem autorzy tych "piosenek" kompletnie nie mają na nie pomysłu i myślą, że przez ten nad wyraz ubogi zasób słownictwa zaistnieją)
Uwielbiam piosenki ze specyficznym klimatem! Ale czasami lubię sobie też posłuchać czegoś lekkiego jak np. One Direction. Jeżeli ktoś nie jest ich fanem, to jest ich hater'em. Tak samo jest z Justinem Bieberem. Nie wiem dlaczego ludzie są tak ograniczeni.Nie wszystkim musi podobać się to, co oni tworzą, ale to nie powód, żeby wyzywać ich od razu od nie wiem kogo. (To kolejny przykład co do tematu poruszonego w moim poprzednim poście LINK ) W każdym razie ja mam obojętne zdanie o Justinie. Natomiast One Direction lubię, ale nie jestem ich mega fanką.
Wracając do tematu: to fantastyczne jak pasja może upiększyć nasze życie. Chciałabym w przyszłości robić coś związanego z muzyką. Mam zamiar nauczyć się grać na gitarze, ponieważ chciałabym tworzyć, komponować. W mojej głowie roi się od pomysłów i muszę je w końcu gdzieś spisać!

Dzisiejszy post zakończę bardzo wesołą piosenką zespołu wspomnianego wyżej. Jeżeli nie chcecie-nie słuchajcie. Nikt Was nie zmusza. Ale moim zdaniem piosenka jest świetna. A  najlepszy jest fragment 2:58, gdzie Zayn (ciemnowłosy chłopak) wyciąga "soooome" ZAKOCHAŁAM SIĘ W TYM FRAGMENCIE!
Tak więc piosenka dla Was: One Direction-Live While We're Young

Oby ten szkolny tydzień minął jak najszybciej, a weekend trwał jak najdłużej!
Buziaki, Invisiblee

sobota, 22 września 2012

Tolerancja

Wczoraj wieczorem byłam ze znajomymi na mieście. Był wśród nich chłopak (nazwijmy go Franek), jakich teraz pełno-ma grzywkę na Biebera. Ale mi, ani nikomu z mojego otoczenia to nie przeszkadza. Jeżeli podoba mu się taka fryzura, to ma prawo taką nosić. Jednak niestety, nie wszystkim to się podoba.
Całą naszą małą ekipą ( 6 osób) przechodziliśmy obok pizzerii, gdzie przy stolikach wystawionych na dworze siedziało troje mężczyzn. Tacy łysi dresiarze, coś w ten deseń. Widać niektórym przeszkadza, gdy obok nich idzie ktoś wyglądający inaczej niż oni sami, bo zaczęli głośno krzyczeć w naszą stronę. Franek odwrócił się, aby zobaczyć kto to jest, na co tamten krzyknął "co się gapisz?", więc mój kolega odwrócił głowę i dalej normalnie szliśmy. Nagle Dresiarz wstał, a za nim drugi i zaczęli biec w naszą stronę i krzyczeć "Stój, pedale!". Franek wraz z drugim kolegą zaczęli uciekać, bo zapewne nie chcieli zostać pobici. Za nimi, pod wpływem emocji, pobiegły dwie dziewczyny, a ja z jedną koleżanką stanęłyśmy. Nagle Dresiarz się zatrzymał. Nie wiedziałam o co chodzi. (Czyżby się zmęczył?) I zobaczyłam nadjeżdżający radiowóz. Po raz pierwszy podziękowałam Bogu, że w pobliżu znajdowała się policja. Nie wiem co by się stało, gdyby wtedy tamtędy nie przejeżdżali.
Tym zdarzeniem chciałam Wam zwrócić uwagę na to, jak mało tolerancyjni jesteśmy. Nie podoba nam się, jeżeli ktoś odbiega swoim wyglądem od innych. Jest za gruby, za chudy, ma iny kolor skóry niż my, chłopak, który nosi rurki i grzywkę, bądź dziewczyna punkowiec. Na nich wszystkich patrzymy krzywo. Dlaczego? Przecież są takimi samy ludźmi jak my! Bóg takimi ich stworzył. I dobrze wiedział, co robi! A jeżeli ktoś odstaje od innych ubiorem, to co? Przez to jak się ubiera, maluje, czesze, wyraża samego siebie.
Żyję w małym mieście, gdzie ludzie są bardzo stereotypowi. Mieszka tu chłopak, który nosi ciasne dżinsy, ma tunele w uszach, postawione włosy (ale nie tak wieśniacko xd), nosi torbę. Poza tym ma ogromny talent. Przepięknie śpiewa! Nadawałby się do opery, do śpiewania wielkich arii. Uwielbiam takie klimaty! Moim zdaniem jest on oryginalny. Lecz prawie wszyscy (oprócz jego bliskich znajomych) przylepili mu łatkę "gej" i naśmiewają się z niego. Dziewczyny jeszcze jako tako się zachowują, ale męska część tej "metropolii" jest po prostu żenująca. Oprócz nielicznej grupki chłopaków, którzy wyglądem także trochę odstają, wszyscy go krytykują. Najbardziej denerwuje mnie, jak taki chłopak, który nie jest ani inteligentny, ani przystojny, ani nie ma gustu, ani klasy...po prostu zwykły prostak! obraża gościa (który jest zadbany, potrafi rozmawiać z dziewczyną, dobrze się zaprezentować) wyzywając go od pedałów i tym podobnych, myśląc, że on jest lepszy. GÓWNO PRAWDA! Dziewczyny! Na kogo prędzej zwróciłybyście uwagę?
Na chłopaka wyglądającego jak on:
czy na kogoś bardziej podobnego do niego:
W moim przypadku odpowiedź jest oczywista! I nie chodzi tu o sam wygląd, ale głównie o zachowanie. (I nie rozumiem kobiet/dziewczyn, które wiążą się z takimi niewdzięcznymi typami jak pan ze zdjęcia nr 2.)



Na osłodzenie dodam piosenkę z najlepszego muzycznego serialu na świecie!
Glee-You Drive Me Crazy/Crazy


Życzę miłego wieczoru.
Buziaki, Invisiblee


sobota, 15 września 2012

selfish, bad girl..

Jestem samolubna! Przyznaję otwarcie. Samolubna, egoistyczna, snobistyczna, narcystyczna, wredna, zakłamana, nie umiem okazać wdzięczności, strasznie pyskuję do mojej mamy, nie wiem dlaczego, bo strasznie mocno ją kocham. I wiem, że ona przez to cierpi. Ale nie umiem tego pokonać. I wcale nie jestem wyjątkowa. Jestem niewdzięcznym dzieckiem. Nie chcę tego. Tak bardzo mocno kocham moich rodziców i siostrę, ale okazuję im to w bardzo dziwny sposób. Pyskując, odgadując się, będąc wredną. Dlaczego tak robię? Nie chcę, aby przez moje zachowania pomyśleli, że nic dla mnie nie znaczą. Bo są dla mnei najważniejsi na świecie!!!
Mam wrażenie, że Bóg stworzył mnie tak od niechcenia. Albo specjalnie stworzył mnie taką jaką jestem, aby pokazać mi, że niczego nie da się osiągnąć tak o i że nad wszystkim trzeba pracować. Ja muszę nad sobą pracować. I to dużo. Ale może dzięki temu w późniejszym życiu będę zaradniejsza, odporniejsza na złe pokusy.
Na początku muszę się nauczyć okazywać mamie, że ją kocham. Bo kocham ją strasznie mocno. Podziwiam ją za to, że pomimo trudnego dzieciństwa i lat młodzieńczych wyrosła na tak mądrą, silną kobietę. Ona jest moją bohaterką. I boli mnie to, że ona cierpi z powodu moich głupich odzywek. Wiem, że mogę zawsze na niej polegać, niezależnie co by się działo. Wiem, że mogę do niej przyjść z każdym problemem i że nigdy mnie nie odtrąci. Tylko muszę jej to jakoś pokazać.
A co do moich wad...muszę starać się je z siebie usuwać. A jeżeli się nie da, to zakopać w najgłębszym zakamarku mojego ciała. Skąd nigdy się nie wydostaną. A przede wszystkim! Nie mogę dać sobą kierować złym mocom. Wiecie chodzi o tego czerwonego pana z rogami i widłami. Dla niektórych z Was może być to śmieszne, bądź...sama nie wiem, chore? Ale ja wierzę, że gdy jesteśmy blisko Boga, złe moce nas nie dosięgną. Tak więc muszę nadrobić kilka niedzieli i wieczorów bez modlitwy. [Ale najpierw pozbędę się muchy, która lata nade mną i gryzie mnie już od godziny!]


Pracujcie nad swoimi złymi cechami.
Buziaki, Invisiblee

sobota, 8 września 2012

PIERWSZE KOTY ZA PŁOTY

Pierwszy tydzień w szkole minął szybko i przyjemnie. Mam bardzo sympatyczną klasę. (co jest bardzo dziwne, szczególnie dlatego, że moja poprzednia była totalnym przeciwieństwem). Co do nauki to chyba nie będzie aż tak ciężko jak wszyscy mówili. Jeżeli będę powtarzać materiał i poświęcać odpowiednią ilość czasu na naukę to myślę, że jakoś się uporam z tym liceum. (JESTEM W LICEUM! NIE WIERZĘ, ŻE TAK SZYBKO ZLECIAŁO!) Mam zamiar zapisać się na dodatkowe lekcje hiszpańskiego i angielskiego. Jeżeli starczy mi czasu będę też chodzić na treningi z kosza.
Pamiętacie jak pisałam, że chciałabym zmienić styl na bardziej swagerski? Cóż, myślę, że powoli mi się to udaje. Ale zmieniam zdanie. Nie chcę aby mój styl był swagerski. Chcę, aby był MÓJ! Teraz zupełnie inaczej podchodzę do ubioru. Mam nosić to w czym jest mi wygodnie i w czym dobrze się czuję. Nie muszę się na siłę stroić. Tak mi się wydaje, że chyba dorastam :)

Zaczęłam pisać książkę. Jak mówiłam efekt końcowy dopiero w czerwcu. Mam nadzieję, że będzie dobra. Mam też zamiar napisać scenariusz do serialu młodzieżowego. Coś jak mieszanka Plotkary, 90210, Glee i Pogody na miłość. Tylko, że polska wersja. Mam ogromne marzenia z tym związane, ale nie będę Wam o nich opowiadać, bo: 1.zanudzicie się, 2.chcę, aby się spełniły, więc nie zapeszam.

Często narzekam, że mam nudne życie, że nic wyjątkowego mnie nie spotkało. To prawda. Ale zdałam sobie sprawę, że mam dopiero 16 lat! Dopiero zaczynam liceum! Mam jeszcze co najmniej 15 lat, aby spełniać marzenia, bawić się, szaleć. Jeszcze tak dużo wspaniałych rzeczy przede mną. Jeszcze tyle do zobaczenia, do poznania. Czekają na mnie cudowne rzeczy, ciekawe miejsca, inspirujący ludzie. Świat stoi przede mną otworem. Najważniejsze to NIGDY SIĘ NIE PODDAWAĆ i WIERZYĆ W MARZENIA. A zobaczycie, że...WSZYSTKO JEST MOŻLIWE!

Dziś kilka kawałków Taylor Swift. Uwielbiam tą dziewczynę! Ma świetne piosenki, talent, urodę. Potrzeba więcej takich osób w tym skorumpowanym świecie.
Może przy okazji przypomnicie sobie jakieś uczucia, wydarzenia lub osoby związane z tymi piosenkami? Posłuchajcie :)

You Belong With Me
Love Story (osobiście kocham tą piosenkę! wywołuje u mnie szalenie miłe uczucie ciepła)
Picture To Burn
Mine
The Story Of Us (przed chwilą odkryta. Mistrzostwo!)
We Are Never Ever Getting Back Together (nowość!)

To by było na tyle.
Buziaki, Invisiblee



poniedziałek, 3 września 2012

Meczyk + hello school!

Chyba czas oficjalnie rozpocząć nowy rok szkolny. Rozpoczęcie w szkole mam już zaliczone. Szczerze mówiąc bałam się dzisiejszego dnia. Ale nie było tak źle. Poszłam do szkoły. Poznałam moją nową klasę. Na szczęście są w niej osoby z mojej poprzedniej klasy, w tym moja przyjaciółka, więc czuję się swobodnie. Trochę obawiam się jednego nauczyciela ( z którym mam 4 przedmioty -,-). No ale wszystko okaże się jutro! Czuję, że to bedzie dobry rok. Mam nadzieję, że taki będzie. Jak już mówiłam będę walczyć o to, co mi się należy i podążać za marzeniami. A dziś zaczynam moją książkę. Końcowy efekt poznacie za pełne 10 miesięcy! Napiszę ją najlepiej jak się da. Trzymajcie kciuki :)
___________________________________________________________
A teraz obiecana relacja z wczorajszego meczu charytatywnego Politycy vs. Gwiazdy TVN. Dochód z meczu w całości był przekazany na rzecz Fundacji TVN "Nie jesteś sam".
Około godziny 15.00 dotarliśmy pod stadion Legii/Pepsi Arena. Gdy cała ekipa już weszła na jego teren, zaczęliśmy oglądać mały koncercik przygotowany przez telewizje TVN, gdzie wystąpili finaliście 2. edycji X FACTOR, w tym Dawid Podsiadło (którego głos jest dla mnie jednym z najpiękniejszych jakie w życiu słyszałam!).
Kilka minut przed 17.00 weszliśmy na trybuny. Mogliśmy pooglądać rozgrzewających się piłkarzy :) Mecz trwał ponad godzinę. Składało się na to 2x30 minut oraz 15-sto minutowa przerwa między częściami. Oprócz piłkarskich rozgrywek mogliśmy podziwiać cheerlederki (m.in. Małgorzatę Sochę, Maję Bohosiewicz, Joannę Jabłczyńską), występ Oceany oraz Tatiany Okupnik i Dawida Podsiadło. Ich duet podobał mi się najbardziej. "Tu i Teraz"-osobiście kocham tę piosenkę!
                                                           Oto kilka zdjęć z meczu!











Mecz zakończył się wynikiem 2:1 dla reprezentacji Gwiazd TVN!



Macie jeszcze piosenkę na dobry rok szkolny! Niesamowicie wpada w ucho! :D
Loreen-Euphoria

życzę wszystkim udanych najblizszych 10-ciu miesięcy no i...


                              GAME ON!!!

Buziaki, Invisiblee

sobota, 1 września 2012

The First of September

Witajcie! Chciałam się pochwalić nowym zakupem! Oto mój wymarzony, upragniony SNAP! :D
Niestety nie mogę pokazać Wam linka z powyższą czapeczką, gdyż została ona już wykupiona i nie ma jej na stronie. Musicie się zadowolić słabej jakości (kamerkowym) zdjęciem :)

Ostatnio przemyślałam kilka spraw i doszłam do wniosku, że wakacje to nie był czas, aby się zmieniać. To był tylko okres przygotowawczy. Także za 2 dni: WITAJ SZKOŁO! no i...czas na zmiany :)

Chciałabym się pochwalić, że jadę jutro z mamą do Warszawy na mecz Politycy vs. Gwiazdy TVN. Zapowiada się ciekawie. Zdjęcia i pełna relacja w następnym poście :)
_________________________________

Dziś obchodzimy 73. rocznicę wybuchu II Wojny Światowej. Chciałabym uczcić pamięć wszystkich, którzy oddali życie za to, abyśmy teraz mogli cieszyć się wolnością.

Wszystkim żołnierzom, ofiarom, ich rodzinom, wszystkim, którym zawdzięczamy dzisiejszą wolną Polskę-WIELKI SZACUNEK!

DZIĘKUJEMY ZA WASZE POŚWIĘCENIE I ZA TO, ŻE POKAZALIŚCIE NAM JAKIE WARTOŚCI SĄ W ŻYCIU NAJWAŻNIEJSZE: BÓG, HONOR, OJCZYZNA!

NIGDY WAM TEGO NIE ZAPOMNIMY [*]


Buziaki, Invisiblee