Wczoraj zrobiłam małą imprezę urodzinową, tylko dla najbliższych osób. Wprawdzie urodziny mam we wtorek, ale weekend to weekend :) Dostałam mnóóóóóstwo żelków!<3 Wieczór był przedni, lepszy niż się spodziewałam. Jego końcówka ciut gorsza (nie wnikajmy w szczegóły), ale ogół-świetny!
Uświadomiłam sobie, że koszykówka to tak jakby jedna z moich pasji. Trenowałam ją przez trzy lata, bo musiałam. Ale teraz chodzę na treningi nieobowiązkowe, bo już nie jestem w klasie sportowej, mimo to z czystą przyjemnością i wielką chęcią. Jeżeli nic się nie zmieni, to będą ją trenować do końca liceum :)
Ostatnio nie mam weny twórczej, nie wiem co pisać. Jestem zawalona nauką, ale zrozumiałam, że jeżeli będę chciała, to znajdę na wszystko czas. CHCIEĆ TO MÓC!
Po urodzinowym dofinansowaniu zaopatrzę się w kilka płyt i jakąś nową fajną bluzę. Tylko jak na razie, mam problem z jej wybraniem. Ale coś się zawsze wymyśli.
Jestem ogromną szczęściarą, że mam takich rodziców, siostrę, przyjaciół, pasje, marzenia, życie.
God, thanks for lovin' me. I love you so much!
Z ogromnym utęsknieniem czekam na wakacje!!!!!!!!
The Wanted-I Found You
Buziaki, Invisiblee
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz