piątek, 6 kwietnia 2012

"Po każdej burzy...."

Większość filmów wywołuje u mnie refleksje, czasem głębsze, czasem bardzo proste, ale jednak...Tak było i po obejrzeniu "I, że cię nie opuszczę". Długo czekałam na ten film nie tylko ze względu na to, że w roli głównej występuje moja ulubiona aktorka(Rachel McAdams), ale także byłam bardzo ciekawa czym mnie zaskoczy...
Dał mi on sporo do myślenia, nie tylko jeśli chodzi o sprawy miłosne, ale o życie.
Na nasze życie składają się chwile: te dobre nas uszczęśliwiają, a te złe-kształtują. W najgorszych momentach naszego życia powinniśmy wspominać tylko dobre chwile, żeby przetrwać i się nie poddać. I żeby nie wiem co się działo, trzeba być silnym, nie poddawać się i pamiętać, że będzie lepiej, że zawsze PO KAŻDEJ BURZY WSTAJE SŁOŃCE!

Buziaki, Invisiblee

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz